Thursday, August 17, 2017

Walka ras w USA

   Stany Zjednoczone staja sie coraz bardziej krajem komicznych sprzecznosci. Mysle tutaj o oficjalnym gloszeniu wolnosci slowa i manifestacji przy nie mniej oficjalnym potepianiu tych slow i manifestacji, ktore czesc populacji,- glownie kolorowej- uznaje za niezgodne z panujaca doktryna politycznej poprawnosci. Mam na mysli tutaj oczywiscie reakcje kolorowych mas na manifestacje zwolennikow bialej rasy w Charllotesville w Zachodniej Wirdzini. Manifestacja miala legalne zezwolenie na przemarsz, ktorego celem byl protest przeciwko usuwaniu pomnikow bohaterow wojny domowej z lat 1861-1865 czyli starcia pomiedzu Konfederacja Stanow Poludnia i Unia .
Zwazywszy, ze sa to juz obecnie osoby historyczne i w zasadzie broniace idei samostanowienia  stanow wchodzacych uprzednio dobrowolnie w sklad Stanow Zjednoczonych nie widze najmniejszego powodu aby uznawac ich pomniki czy inne symbole - jak flaga stanow konfederacyjnych - za cos co  powinno obrazac wysublimowane uczucia amerykanskiego motlochu. Generalowie Poludnia wojne przegrali, unionisci dokonali wielu zbrodni wojennych pacyfikujac biala ludnosc stanow konfederacji oraz kradnac i niszczac ich majatek (jak to wygladalo mozna przeczytac w "Przeminelo z wiatrem") ale jest to wszystko przeszlosc. Potomkowie rodzin autochtonicznych maja absolutne prawo do zachowania pamietek chwalebnej przeszlosci, ktore zreszta byly postawione znacznie pozniej juz po przymusowym wlaczeniu Poludnia do wielkiej rodziny stanow USA.Idac dalej ta sama droga rozumowania nalezaloby wykreslic z historii samych zalozycieli USA takich jak Waszyngton, Dzeferson i inni gdyz byli oni sami wlascicielami niewolnikow i dysponowali nimi swobodnie pod kazdym wzgledem.  Rzecz jasna walka z pamiatkami historycznymi Poludnia jest tylko pretekstem do szerszej kampanii zmierzajacej do kompletnego ubezwlasnowolnienia reprezentantow.bialej rasy  w USA. Demokratyczne lewactwo rozpuszczone przez Obame nie spocznie zanim nie pozbedzie wszystkich sladow cywilizacji "bialasow", ktorych jedyna przydatnosc to dostarczanie funduszow na utrzymanie kolorowej populacji w zdrowiu i dobrobycie przy minimalnym nakladzie pracy ze strony samych zainteresowanych. Oczekuje, ze w najblizszej przyszlosci wizerunki bialych prezydentow na banknotach zostana zastapione podobizna  Martina Lutera Kinga i innych meczennikow walki o prawa mniejszosci. Zabawne jest to, ze owe wydarzenia - mysle tu o przejeciu wladzy przez mniejszosci rasowe i seksualne- byly juz przewidywane w latach 70-tych w ksiazce Andrew Macdonalda "The Turner Diaries" gdzie opisana jest rewolta czesci bialej populacji przeciwko zydowsko-mulackiemu rzadowi przyszlych Stanow Zjednoczonych.  Walka konczy sie zwyciestwem zdrowego trzonu narodu ale zniszczenia i ofiary poniesione przez ludnosc sa powazne. Szczerze namawiam moich czytelnikow do lektury owej powiesci, ktora moze okazac sie w perspektywie prorocza.
    Specjalna wscieklosc demo-lewactwa wywolalo uczestnictwo w manifestacji przedstawicieli spontanicznych - grass-roots - organizacji bialej ludnosci takich jak np  Ku-Klux-Klan czy  Biali Supremacisci - czyli zwolennicy intelektualnej przewagi osobnikow rasy bialej. Wsrod nich byli takze zwolennicy wielkiego przywodcy socjalistycznej lewicy - Adolfa Hitlera. Wznoszone okrzyki dowodzily takze ich rozczarowania obyczajami zydowskiej finansjery, ktora oskarzali nie bez racji. o wywolanie wiekszosci kryzysow finansowych w USA i na swiecie. Demonstracja "zdrowego trzonu" obfitowala obecnoscia obywateli poteznych rozmiarow , pokrytych tatuazem i dysponujacych twarzami typowymi dla ludu wszedzie- takze w Naszej Umeczonej Ojczyznie. To wskazywalo na zdrowy oddzwiek oburzenia w samych podstawach amerykanskiego bytowanina.
Ja osobiscie staram sie trzymac zdala od awangardy ruchow politycznych gdziekolwiek by sie ona ujawniala. Musze jednak przyznac, ze wina za starcia w Charlottesville spada na demo-lewice, ktora sama nie posiadajac zezwolenia na kontr-manifestacje zatakowala zbrojnie pochod legalny.
Wielka zaleta prezydenta Trumpa bylo wlasnie dokonanie tego prostego i prawdziwego stwierdzenia.  Niestety nie przynioslo mu to takiego uznania na jakie zaslugiwal.

Wednesday, August 2, 2017

Jeszcze troche o niedawnej przeszlosci

    Od czasu do czasu napotykam w tych nielicznych blogach, ktore jeszcze czytam wspomnienia czy komentarze wspominajace "Wyzwolenie" przez Armie Czerwoma oraz czasy budowy socjalizmu w PRLu niemal z "lezka w oku".  Ja osobiscie tego entuzjazmu nie podzielam. Uwazam bowiem, ze czasy wczesnego PRLu oraz jego kontynuacja w III RP wyrzadzila wieksze szkody Polsce jako panstwu i Polakom jako narodowi niz okupacja niemiecka (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2015/08/dolce-vita-w-prl-u.html . Ta zreszta trwala krocej i w czasie jej trwania wrog byl wyrazniej zdefiniowany. Nastepujaca po niej okupacja radziecka czy rosyjska byla polaczona z rewolucja spoleczna, ktora jak kazda burza historii,  wyrzucila do polskiej stratosfery politycznej wszystkie "smieci" naszego spoleczenstwa. Konsekwencje tego "awansu spolecznego" sa z nami do chwili obecnej.  Malo kto pisze o tym  a moze nawet wielu nie zdaje sobie sprawy z tego procesu zmian - nieszczescia dla polskiej panstwowosci ale takze dla mentalnosci Polakow! Lata powszechnej propagandy wymozdzyly Moich Szanownych Rodakow! Posluguja sie oni okresleniami takimi jak sprawiedliwosc spoleczna - oczywisty nonsens sugerujacy, ze to co mysli wiekszosc ma jakas wage prawna- czy demokracja ludowa - a wiec system polityczny, w ktorym wladza ma charakter klasowy i wykluczajacy znaczna czesc obywateli  i to wlasnie tych, ktorzy  faktycznie zywili i bronili kraj od samych poczatkow jego panstwowosci. Czas najwyzszy aby powrocic do ideii panstwa bez-przymiotnikowego! Elity kazdego narodu ksztaltuja sie powoli i w wyniku naturalnej selekcji. Zastapienie jej sila i to przez wrogie sily zewnetrzne oznacza faktyczne postawienie na glowie wszystkiego co definiowalo uprzednio Polske. W wyniku "Wyzwolenia" Polska stracila z grubsza 20 % swojego terytorium (i to wliczajac powierzchnie "odzyskana" na Zachodzie) a znaczna czesc jej obywateli zostala niedobrowolnie  "ludzmi radzieckim". W brzuchu sowieckiego Lewiatana  zapadl sie majatek wielu pokolen Polakow a czesto i oni sami stajac sie ofiarami radzieckiego  i polsko-komunistycznego terroru ( http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/o-tym-jak-natura-ciagnie-wilka-do-lasu.html ). Niestety czasy te nie sa zbyt dobrze odzwierciedlone w polskiej literaturze fabularnej. W tej chwili moge wspomniec jedynie "Rojsty" Tadeusza Konwickiego jako pewien przyklad literackigo obrazu czasow po klesce 1939 roku." Wykleci" bowiem w czasach PRLu byli nie tylko zolnierze wierni prawowitemu rzadowi Polski ale i ich literackie opisanie. Oficjalnie wystepowali oni jedynie jako obiekty walki z "reakcyjnym podziemiem". Pewnym wyjatkiem jest interesujacy film Smarzowskiego http://bobolowisko.blogspot.com/2012/05/roza-czyli-perypetie-mazurow.html ,
ale byc moze sa i inne dziela, ktorych jako "wygnaniec" nie jestem swiadom.

    Oczywiscie kazdy ma swoje wlasne doswiadczenia badz tez powtarza opinie zaslyszane w mediach badz dyskusjach wewnatrz rodziny. Przyklady takich postaw mozna znalezc na blogu gajowego Maruchy, ktory zreszta jest chyba z zawodu kucharzem, ale takze zwolennikiem panslawizmu. Ja jako czlowiek urodzony w 1942 roku w okupowanej przez Niemcow Warszawie mam fragmentaryczne ale swiadome wspomnienia poczynajac od roku 1946 . Czasy wczesniejsze znam z opowiadan bliskich, ktorzy w nich uczestniczyli. Jednym z moich najwczesniejszych wspomnien jest "kociol" jaki UB urzadzilo w "kolchozowym" mieszkaniu przy ulicy Filtrowej 62, gdzie moi rodzice zamieszkiwali po powrocie z Brwinowa - miejscowosci podwarszawskiej, w ktorej znalezli sie po powstaniu . Mieszkanie to zajmowaly trzy rodziny, w tym siostra gen. Bortnowskiego imieniem (o ile dobrze pamietam) Halina -   wtedy cel polowania siepaczy rezimu. Nie jestem pewny jakie bylo uzasadnienie owego nalotu-ale wydaje mi sie, ze jest to obecnie znana postac w III RP. A przy okazji i wtedy calkiem nieswiadomie spotkalem sie z drugim , obok UB, narzedziem rezimu sluzacym do kontroli populacji. Byl nim Urzad Kwaterunkowy, dzieki ktoremu znalezlismy sie w cudzym mieszkaniu jako nieproszeni goscie.

    Moi rodzice mieszkali na Filtrowej 62 od czasow przedwojennych ale galaz budynku, w ktorej bylo nasze mieszkanie zostala kompletnie wypalona przez Niemcow czy oddzial RONA tuz po powstaniu. W efekcie spalilo sie nie tylko nasze rodzinne mienie ale takze zostalismy po powrocie do Warszawy zakwaterowani w czesci budynku, ktorej Szwaby nie spalily. Bylo to oczywiscie dokwaterowanie chwilowe- czekalismy az pojawi sie szansa na otrzymanie nowego pomieszczenia, ktore bylo w trakcie odnawiania po wypaleniu.  Nie mniej Kwaterunek byl bardzo mocnym narzedziem w rekach rezimu, narzedziem ktore przetrwalo do czasow "wczesnego Gierka" kiedy rozpoczela sie akcja sprzedazy mieszkan kwaterunkowych ich aktualnym mieszkancom. Obok Biura Ewidencji Ludnosci wlasnie Kwaterunek decydowal gdzie obywatel "wolnego ludowego panstwa" mogl mieszkac i ewentualnie pracowac a takze jaka powierzchnie mieszkalna mogl zajmowac. Wtedy gdy moi rodzice wrocili do Warszawy na rogatkach miasta byly szlabany i wejscia do obszaru zabudowanego kontrolowalo wojsko. Bylo to blogoslawienstwo "mieszane" bowiem mialo przeciwdzialac okradaniu resztek niespalonego mienia mieszkancow przez okoliczne chlopstwo. Plaga szabrownictwa byla bardzo rozpowszechniona wsrod wyzwolonego ludu i mienie "poniemieckie" a takze "pozydowskie" znajduje sie w wielu mieszkaniach "nowych strasznych mieszczan" Polski Ludowej.

     W pozniejszym okresie wieksze miasta byly "zamkniete" i przenosiny z jednego miasta do drugiego byly scisle kontrolowane. Dane o miejscu zamieszkania i miejscu pracy byly wpisane do dowodu osobistego i zmiany w nim musialy miec uzasadnienie. Jesli ktos latwo zmienial miejsce zamieszkania (oczywiscie w obrebie Polski- wyjazdy zagraniczne byly niemal niemozliwe dla zwyklego obywatela) to oznaczalo to, ze pracowal dla rezimu. Jako ubek albo wojskowy albo takze jako wartosciowy komunista - filar nowej administracji okupacyjnej. Poddane kwaterunkowi byly takze domy i mieszkania prywatne w duzych miastach. Wlasciciele, o ile nie zostali zwyczajnie z nieruchomosci wlasnej wyrzuceni, mieli obowiazek utrzymywania posesji i domu w porzadku ale nie mogli ustalac wysokosci oplat za korzystanie ludzi obcych z ich pomieszczen. W efekcie dochody z czynszu nie wystarczaly na utrzymanie domu czy mieszkania w dobrym stanie technicznym. Wielu z wlascicieli zostalo tez po prostu wywlaszczonych z ich nieruchomosci i przymusowo przesiedlonych na prowincje. Dotyczylo to zwlaszcza osob, ktorych rezim sie obawial badz tych, ktorzy uznani zostali za element wrogi. Czesto byli to takze czlonkowie partii rzadzacej, ktorzy przegrali wyscig do sowieckiego koryta. Tak na przyklad potraktowano Wladyslawa Gomulke, niegdys pierwszego sekretarza PPR, oraz jego najblizszych wspolpracownikow. Od czasu do czasu niektorzy z komentatorow wspominaja ciezka dole chlopa panszczyznianego i ten fakt, zreszta mocno przesadzony (panszczyzne zniesiono w r. 1863)  podnosza jako uzasadnienie masowych kradziezy majatku zamozniejszych obywateli w pierwszych latach PRLu . Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, ze zniewolenie jaki zastosowal rezim komunistyczny wobec obywateli bylo nieskonczenie wieksze. Rezim komunistyczny przywiazywal obywateli do okolicy w ktorej mieszkali, do panstwa (brak mozliwosci opuszczenia kraju) do miejsca pracy (obowiazek pracy przy braku mozliwosci opuszczenia miejsca zamieszkania) , do mozliwosci wybrania zawodu (kontrola pochodzenia i opinii kandydatow na studia) oraz uniemozliwial im podnoszenie swojej zamoznosci droga regulacji wysokosci wynagrodzen (siatki plac dotyczace pracownikow zatrudnionych w instytucjach panstwowych czy zakladach przemyslowych- panstwo mialo niemal kompletny monopol na zatrudnienie) . Posiadanie zlota czy walut wymienialnych bylo zabronione i karalne a zasoby obywateli, ktorzy je jeszcze posiadali byly konfiskowane przez ubekow gdy mieli oni na to okazje. Nowa zlotowka, po wymianie w 1949 roku, byla pieniadzem bez pokrycia - rodzajem "kartki na cokolwiek" jesli szczesliwcowi udalo sie znalezc obiekt, ktory chcial czy musial zakupic. Ta kartka na cokolwiek jest zreszta z nami do chwili obecnej http://bobolowisko.blogspot.com/2017/03/dlaczego-wlasciwie-pozwalamy-sie-okradac.html ..
      Brak oficjalnej mozliwosci kupna walut wymienialnych za ludowe zlotowki dawal takze komunistycznemu rezimowi tania sile robocza. Wiekszosc obywteli nie miala bowiem mozliwosci sprawdzenia czy otrzymywane wynagrodzenie jest porownywalne z tym jakie podobnie zatrudniony pracownik otrzymywal na Zachodzie. Obywatel ludowego raju musial brac tyle ile mu panstwo -podobno jego wlasnosc- chcialo dac. Propaganda uzalala sie nad amerykanskim murzynem, ktory "pod ciezkim ladunkiem zgiety musial pracowac za  nedzne glodowe centy" ale rzecz jasna nigdzie nie powiedziano, ze socjalistyczny pracownik harowal za jeszcze mniejsze pieniadze.
    Wszelkie media a takze nauczanie w szkolach znajdowlo sie pod nadzorem urzedu cenzury publikacji i widowisk. Urzad ten - zreszta zazydzony do niemozliwosci- dbal o to co obywatelowi podawano do wierzenia w mediach krajowych a takze o to co mu bylo wolno czytac jesli chodzi o publikacje zagraniczne.
     Co najbardziej mnie dziwi to to, ze wielu moich mlodszych rozmowcow nie zdaje sobie sprawy, ze zmiany jakie zaszly w Rosji Sowieckiej po roku 1917 czy w Polsce po roku 1945 nie oznaczaly, ze nowe socjalistyczne spoleczenstwo bylo bezklasowe. Wrecz przeciwnie! Piramida socjalna wywrocona "do gory nogami" odbudowala sie dostyc szybko ale gorne warstwy wypelnily sie  bylymi "metami spolecznymi" prawdziwego wolnego  spoleczenstwa.  Jak jest to zazwyczaj elitarnosc przejawiala sie w dostepie do dobr reglamantowanych. Tak na przyklad wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze masowy dostep do wypoczynku sterowany przez FWP (fundusz wczasow pracowniczych- zarzadzajacy domami skonfiskowanymi prawowitym wlascicielom a znajdujacych sie  w miejscach wypoczynkowo atrakcyjnych) oraz resortowe osrodki wypoczynku mas byl wyraznym dowodem takiej selekcji. Mielismy bowiem pewna skale komfortu dostepnego obywatelom "szczegolnej troski rezimu" jak domy pracy tworczej literatow, domy wypoczynkowe Ministerstwa Zdrowia ,  domy pracy tworczej (ha ha) Akademii Nauk no i oczwiscie osrodki wypoczynkowe dla wojskowych czy pracownikow MSW. Na najwyzszym poziomie komfortu staly domy wypoczynkowe, ktorymi dysponowal Urzad Rady Ministrow (np w Zakopanem - Pan Tadeusz i Telimena) . Domy te dbaly o to aby roznej rangi prominenci rezimu nie spotykali sie towarzysko z halastra zwyklych roboli.

    Podobnie selekcyjny byl dostep do zywnosci i innych artykulow powszechnego uzytku. Prominenci rezimu- a wiec czlonkowie wladz PZPR, ZSL czy SD  a takze oficerowie LWP (nie matura lecz chec szczera...)  MO czy UB mieli dostep wylaczny do specjalnej sieci sklepow "za zoltymi firankami" gdzie byly dostepne dla nich artykuly spozywcze i przemyslowe, ktorych prozno bylo szukac w normalnej sieci sklepow panstwowych "dla plebsu".  Nowa klasa (Dzilasa) byla wyzsza forma wyzysku reszty ludnosci bowiem korzystala z profitow wytwarzanych przez krajowa ekonomie  ale nie ponosila zadnych konsekwencji jesli stosowane przez nia posuniecia gospodarcze "nie wypalily". Pod tym wzgledem- odpowiedzialnosci za wlasne decyzje - rezim sowiecki roznil sie od normalnego ustroju kapitalistycznego. Karuzela personalna zapewniala, ze prominent, ktory nie sprawdzil sie w jednej dziedzinie bedzie mial szanse zrujnowac jeszcze druga, ktora mu powierza zanim nie zostanie przesuniety jako ambasador poza krag bezposrednich decydentow.

     Kraje socjalistyczne byly  krajami totalitarnymi. Jesli chodzilo o zycie obywateli to praktycznie wszystko bylo w rekach jakis organow panstwowych. Mieszkanie, zdrowie, wyksztalcenie, posiadany majatek ruchomy - wszystko zalezalo od dobrej woli panstwa.  Ta zas zalezala od tego jaka opinie dany obywatel mial w oczach "decydentow" komunistycznej nomenklatury. Opinia UB mogla zniszczyc badz popchnac znaczaco kariere kazdego obywatela - od robotnika do profesora uniwersytetu. Stad tez w Polsce Ludowej istniala niezwykle szeroka warstwa "informatorow - donsicieli" UB , ktorzy usilowali sobie zaskarbic przychylnosc "organow".  Nalezal do nich np pozniejszy prezydent Walesa  ale siec donosicieli byla rozbudowana wsrod wszystkich warstw spoleczenstwa. Byla ona manifestacja wrodzonego nizszym klasom polskiego spoleczenstwa "rezimowego lizydupstwa" czyli tendencja do sluzalczosci wobec kazdego, kto wydawal im sie  stojacy wyzej w "nieistniejacej" hirarchii spoleczenstwa komunistycznego.  Pisalem o tym swego czasu :http://bobolowisko.blogspot.com/2010/07/tw-ewa-czyli-rozyczka.html. Ale inna i znacznie niebezpieczniejsza szkoda jaka w mentalnosci "ludzi radzieckich w Polsce i nie tylko zrobila trwale  okupacja komunistyczna jest roszczeniowosc przedstawicieli mlodszych generacji. Oczekuja oni bowiem od panstwa (czy to polskiego czy innego na emigracji), ze dostarczy ono im wszystko "za darmo". Od mieszkania , przez sluzbe zdrowia czy wyksztalcenie.  Pisze "za darmo" w cudzyslowie bo oczywiscie nic za darmo nie jest. Po prostu ktos inny musi pokryc koszty, ktorych my nie poniesiemy.  To zas oznacza podniesienie podatkow lub obnizenie jakosci dobr, o ktore chodzi. No ale kto z tego zdaje sobie sprawe!
   Podobnie jest zreszta w USA gdzie trwa walka prezydenta Trumpa o usuniecie "finansowej miny" jaka podlozyl nam wszystkim byly prezydent Obama w postaci "Obama-care" czyli nadmiernie opiekunczego systemu swiadczen zdrowotnych "dla ubogich". Z zyciem na cudzy koszt rozpoczal walke juz prezydent Reagan ale jak dotad wyraznej poprawy nie widac. Parlamentarzysci amerykanscy obawiaja sie bowiem o swoje stolki, ktore moga byc zagrozone przez obywateli odstawionych od "panstwowego cycka" swiadczen. Podobna taktyka stosuje w III RP PiS w postaci zupelnie niepotrzebnej pronatalnej polityki 500+ czy budowy mieszkan komunalnych.  Jest to rzecz jasna "kielbasa wyborcza" , ktora ma zapewnic tej partii trwanie przy wladzy.  Rzecz jasna empatia i dbanie o odpowiedni poziom zycia obywateli jest celem szlachetnym. Ale droga do tego nie powinna polegac na jalmuznie, ktora zreszta rezim sciagnie z bardziej uzytecznej czesci spoleczenstwa ale na stworzeniu mozliwosci samodzielnego wzbogacenia sie obywateli przez dobrze wynagradzana prace oraz pelnowartosciowa walute niepodlegajaca dewaluacji.


Monday, July 10, 2017

Czy te oczy moga klamac?

      Sezon wakacyjny nie obfituje w wydarzenia wielkiej wagi. Powszechny marazm przerwala jednak wizyta Wielkiego Bialego Ojca z Waszyngtonu, ktory ostatnio odwiedzil Nasza Umeczona Ojczyzne.  Prezydent Donald Trump, ktory zapewne zasluzy przed koncem kadencji na przymiotnik Wielki, odrodzil nasze nadzieje na ponowne skierowanie ostrza amerykanskiej polityki na wschod. Nie jest to znane powszechnie ale od roku 1945, kiedy rozwiazano problem niemiecki, najambitniejszym ale tez i nie naglasnianym planem Amerykanow jest odrobienie kolosalnego bledu prezydentow Roosevelta i Trumana jaki bylo zaniechanie zniszczenia panstwowosci Imperium Sowieckiego wtedy gdy USA posiadaly jeszcze przewage w postaci monopolu na bron atomowa i termojadrowa. Kosztowalo ich to 50 lat zimnej wojny, ktora niekiedy (Korea, Wietnam, Laos i Kambodza) przeradzala sie w lokalne ale kosztowne konflikty a takze mase funduszy wydanych na postawienie kordonu sanitarnego w Europie. Co wiecej zmusilo tez USA do odgrzania swierzych zwlok niemieckiego imperializmu, ktore to zwloki  nadal psuja powietrze w postaci Unii Europejskiej. Dzieki Reaganowi Imperium Sowieckie w koncu skapitulowalo ale cena jaka za to zwyciestwo zaplacily kraje "Wolnego swiata" byla ogromna! Zniszczen jakie poczynila komunistyczna indoktrynacja mas w ZSRR ale takze w krajach marionetkowych, takich jak Polska i inne kraje niegdys normalne Europy Wschodniej, nie dalo sie odrobic do dnia dzisiejszego. Co wiecej roszczeniowa postawa ludow krajow dawniej cywilizowanych skorodowala charaktery i polityke wewnetrzna krajow pozornie zwycieskich w tej wielkiej walce ideologii. Zdawal sobie z tego sprawe Wielki Reagan, ktory do konca ubolewal nad wymuszonym na USA systemem ogolnego dobrobytu (welfare state). Po serii prezydentow, ktorzy usilowali kupic sobie przychylnosc mas niszczac przy tej okazji gospodarke kraju Donald Trump jest pierwszym prezydentem, ktory postawil znowu zdrowy ekonomiczny punkt widzenia jako cel amerykanskiej polityki. To  czy mu sie to powiedzie to wielkie pytanie od ktorego zalezy samo istnienie Wolnego Swiata.

   Przed klasami panujacymi wszystkich krajow a zwlaszcza przed elitami politycznymi wielkich mocarstw stoi problem zagospodarowania wielkich nadwyzek ludnosciowych jakie pojawily sie na ich terytoriach w drodze lawinowego wzrostu populacji rodzimej oraz/lub niepozadanej imigracji obywateli innych panstw. Jest to problem i ekonomiczny i kulturowy. Ekonomie wspolczesnych krajow rozwinietych przeniosly w wiekszosci wypadkow faktyczna produkcje towarow powszechnego uzytku do krajow "trzeciego swiata". W krajach tych eksplozja populacji spowodowala, ze wzgledu na wielka podaz pracobiorcow, obnizenie kosztow wytwarzania do poziomu, z ktorym nie mogla konkurowac populacja pracownikow w krajach rozwinietych.  Przepisy dotyczace zatrudnienia, poziom placy minimalnej oraz swiadczenia przyslugujace pracownikom a chronione przez centrale zwiazkowe powodowaly, ze produkcja byla tam kosztowna i ceny towarow, na ogol zreszta lepszej jakosci, nie mogly konkurowac z dumpingowymi cenami identycznych towarow importowanych. W tym samym kierunku prowadzilo coraz powszechniejsze automatyzowanie procesow produkcyjnych.  Automaty bowiem pracowaly wydajniej, nie kaprysily domagjac sie podwyzek oraz swiadczen socjalnych czy ubezpieczen zdrowotnych lub dentystycznych. W efekcie liczba miejsc pracy dostepnych dla wchodzacych w wiek produkcyjny pracobiorcow  malala. Pamietam jeszcze jak w ciagu ostatnich paru lat prezydentury Obamy USA tracila okolo 200 000 stanowisk pracy miesiecznie. Teraz jest jak dotad odwrotnie. Zmiany wprowadzone przez Trumpa zahamowaly szybkosc strat miejsc pracy. Ostatnie dane - miejmy nadzieje, ze prawdziwe- mowia o okolo 200 000 na miesiac  wzroscie liczby zatrudnionych. Byc moze. Ale w najlepszym razie jest to tylko odzyskiwanie wielkosci puli zatrudnienia, ktora spustoszyla polityka Obamy i demokratow.  Nie mniej USA nie jest juz , jak niegdys, wielkim rynkiem pracy, na ktorym kazdy chetny mogl znalezc zatrudnienie zgodne z posiadanym wyksztalceniem i uczciwa praca dorobic sie pewnego majatku.  Przeszkoda stala sie bowiem roszczeniowa postawa Amerykanow, ktora to postawe zreszta  zapropagowal im najwiekszy wrog USA i Wolnego Swiata czyli Imperium Sowieckie. W czasie zimnej wojny idee roszczeniowe byly propagowane w USA przez elementy komunizujace (np utrzymywana rosyjskimi subwencjami partia komunistyczna, grupy trockistowskie i rozni pozyteczni idioci- obroncy pokrzywdzonych Murzynow itp) . W dosyc prymitywnym spoleczenstwie amerykanskim, ktore niegdys bylo dumne ze swojej niezaleznosci od szeroko rozumianego panstwa,  wyrobila sie postawa roszczeniowa, ktora jest zreszta przeniesiona zywcem z operacyjnego elementarza wdrazanego swego czasu w krajach socjalistycznych.   Wedlug wiesci gminnej  kazdemu Amerykaninowi, z racji tego, ze byl on obywatelem tego panstwa, nalezala sie opieka socjalna (ostatnio postulowana  ale jeszcze niewprowadzona w formie stalej rocznej renty-wynagrodzenia za istnienie) , swiadczenia medyczne czyli powszechne ubezpieczenie medyczne (Obama-Care) , mieszkania "socjalne" dla osob nie posiadajacych zrodel utrzymania i wiele innych udogodnien. Celowali w tym wszystkim zawsze Murzyni, ktorzy opieraja swoje zadania na tym, ze czesto sa oni potomkami niewolnikow badz populacja poszkodowana przez "bialych rasistow".  Ten roszczeniowy nonsens jest takze bliski wielu moim rodakom dajacym temu wyraz w komentarzach z ktorymi czesto sie spotykam:" Panowie zmuszali moich pradziadkow do pracy panszczyznianej i wobec tego 200 lat pozniej (panszczyzne zniesiono w latach 1860-tych) jest moralnie uzasdnione okradzenie potomkow owych dziedzicow z ich prywatnego majatku" ( formie dekretow PKWN) albo "W dwudziestym pierwszym wieku powszechny akces do nieograniczonej niczym opieki zdrowotnej jest naturalnym prawem obywatela" czy :"Kazdy obywatel ma prawo do godnego mieszkanie" itp nonsensy stanowiace specyfikacje ogolnijszego postulatu komunistow: "Kazdemu wedlug jego potrzeb". O tym zas , ze aby owym potrzebujacym cos dac trzeba komus innemu cos zabrac dyskretnie nie wspominano ale realizowano nader energicznie.
    Malo kto z osob znanej mi mlodszej generacji zdaje sobie sprawe z tego, ze ustroje panujace w krajach  "Obozu socjalistycznego"  roznily sie od zwalczanego ustroju kapitalistycznego tylko tym, ze wyzysk, praca niewolnicza i kontrola nad przemieszcaniem sie ludnosci byla w nim znacznie silniejsza niz w tak zwanym Wolnym Swiecie.  Co wiecej ten wyzysk byl znacznie lepiej zamaskowany a kacykowie komunistycznej nomenklatury byli praktycznie chronienie od konsekwencji zwoich blednych decyzji. W deklarowanym spoleczenstwie bezklasowym istnialo rozwarstwienie nie mniejsze  niz istnialo w spoleczenstwach klasowych sredniowiecza. I tak jak tam manifestowalo sie ono w stopniu latwosci dostepu do roznych dobr reglamentowanych. Nie chce tu jednak spedzac zbyt wiele czasu na snucie wspomnien z okresu PRLu. Kiedys jednak do tego tematu wroce bo mam niejasne wrazenie, ze juz osoby nalezace do mlodszych pokolen maja zupelnie falszywy obraz tego czasu kiedu nominalnie Polska byla dziesiata potega ekonomiczna swiata ale nierozwiazalnym problemem bylo nabycie papieru klozetowego Solali-Bydgoszcz czy armatury lazienkowej.  Tym bowiem tylko moge sobie tlumaczyc fakt, ze w ciagu ostatnich 25 lat podobno wolnej Polski wszyscy jej prezydenci mieli rodzinne korzenie post-komunistyczne i byli powiazani z organami represji czasow komunistycznych.

   Wracajac jednak do wizyty prezydenta Trumpa i jej oddzwieku musze powiedziec, ze jest on na arenie polityki swiatowej objawem zwyciestwa zdrowego rozsadku w ekonomii swiatowej i wielka nadzieja na usuniecie z Europy rosyjskiego zagrozenia.  Czy uda sie to jednak bez silowej likwidacji panstwa rosyjskiego - likwidacji w ktorej Polacy beda pelnic role miesa armatniego - tego nie wiem.
Prezydent Trump deklaruje chec wprowadzenia paru reform, ktore ja glosze od dawna. Nie znaczy to oczywiscie, ze jest on czytelnikiem moich felietonow - a szkoda. To jednak o czym nie wspomina to to, ze uporzdkowanie panstwa nie bedzie mozliwe do zrealizowania bez powrotu do polityki "twardego pieniadza" i scislej kontroli wielkosci emisli banknotow. Jest to mozliwe do zrobienia natychmiast ale brak inicjatywy co do modyfikacji polityki pienieznej USA nie rokuje dobrze jesli chodzi o naprawe panstwa.





Thursday, June 8, 2017

Jak zostac cesarzem

   Zachecony ogladaniem poprzedniego historycznego serialu produkcji tureckiej pod tytulem "Wspaniale stulecie"  (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2017/04/turek-turka-w-tylek-szturka.html ) a nie mogac znalezc tlumaczonej wersji  nastepnej sekwencji  serialu"Wspaniale stulecie: Kosem" w Netflixie czy w YouTube siegnalem po serial wczesniejszy w czasie a zatytulowany " Odrodzenie: Ertugrul" opisujacy prehistorie formowanie przyszlego Imperium Ottomanskiego. Serial ten skladajacy sie z ponad stu odcinkow jest dostepny w Netflixie i szczerze namawiam wszystkich czytelnikow do jego obejrzenia. Nie dlatego, ze jest to artystyczne wydarzenie - pod tym wzgledem "Wspaniale stulecie" jest znacznie ciekawsze- ale dlatego, ze przynajmniej dla mnie daje on mi wglad w niuanse mentalnosci mahometan oraz szczegoly ich wierzen. Te zas wyjasniaja czesciowo i ich aktualne zachowanie, ktore pozbawione podszewki historyczno-socjalnej robi wrazenie zbiorowej choroby umyslowej.
    Jak nam podaja autorzy scenariusza  glowny bohater filmu- Ertugrul - jest poczatkowo rodzajem tureckiego d'Artagnan'a doskonalym szermierze i spryciarzem - synem szacha plemienia turkmenskiego Kayi  (https://en.wikipedia.org/wiki/Ertu%C4%9Frul ) . Wlasciwie tytul szacha jest pewna przesada. Jest to  zwyczajny kacyk dzikusow. Mamy bowiem do czynienia z banda koczownikow  a zapewne i bandytow, ktorzy zostali wyparci ze swojego habitatu nad morzem Kaspijskim przez Mongolow i teraz usiluja znalezc nowe tereny dla wypasu inwentarza zywego na terenach bedacych pod wladza Arabow. To przypomina mi dyskusje jakie wiodlem swego czasu z moimi szanownymi czytelnikami na temat problemu wlasnosci ziemi. Oczywiscie jak widac  i tu problem wlasnosci terytorium jest z nami od zaczatkow zycia osiadlego . Jestesmy w serialu w wieku koncowych krucjat a  wiec w czasach wiekow dwunastego czy trzynastego. Krzyzowcy Naszego Swietego Kosciola Katolickiego dostali wlasnie solidnego lupnia od Sulejmana Wspanialego i na Ziemi Swietej i w Azji Mniejszej bronia sie jeszcze tylko  przyczolki cywilizacji lacinskiej. Krolestwo Jerozolimskie jest w upadku a sama Jerozolima jest znowu w rekach pogan (i w tych rekach pozostanie juz do dnia dzisiejszego). Zabawnym aspektem serialu jest odwrotnosc punktu widzenia na zachodzace procesy i obyczaje w stosunku do tego jaki my, wierni synowie Kosciola, bylibysmy sklonni uwazac za wlasciwy. Negatywnymi bohaterami serialu sa bowiem chrzescijanie a zwlaszcza rycerze Templum czyli templariusze, ktorych obecnie masoneria traktuje jako niezrozumianych przez innych chrzescijan obroncow wiary i swiatlo intelektu wiekow srednich.

    Ogolnie biorac w serialu chrzescijanie przedstawieni sa jako wiarolomcy i urodzeni okrutnicy. O tolerancji religijnej z ich strony nie ma co mowic . W lochu zamku Templariuszy trzymany jest jeden z rycerzy, ktory przyjal swiatlo wiary mahometanskiej i jako odszczepieniec jest tam uwieziony w niewiadomym mi jeszcze celu. Wielki mistrz Templariuszy, podejrzany typ o cynicznym usmiechu , umila skazancowi zycie mordujac na jego oczach jego corke a wlasna kuzynke gdy ta przez przypadek zabladzila do lochu i tam znalazla tatusia, ktorego uwazala za zaginionego. W serialu pojawila sie tez jej starsza i chyba wplywowa siostra. Ciekaw jestem jakie losy przeznaczyl jej rezyser filmu. Czas uplywa templariuszom na zabawach polegajacych na powolnymi naukowym torturowaniu schwytanych mahometan. Inaczej mowiac krzepa duchowa i fizyczna chrzescijan zderza sie z taka sama albo i lepsza sila fizyczna i duchowa wyzszoscia mahometan a zwlaszca Turkmenow. Pojawia sie tez watek mistyczny w postaci szejka al Arabi - znakomitego naukowca-astronoma i posiadacza wielkich sil duchowych. Byc moze zreszta, ze jest to dobry dzin z arabskich bajek. Dzieki niemu dowiedzialem sie jednak nie tylko, ze chrzescijanie to politeisci , ze wzgledu na Trojce Swieta i roznych swietych, oraz balwochwalcy , ze wzgledu na czesc jaka oddaja obrazom swoich bogow (co jest zreszta zakazane w Starym Testamencie) ale takze klamcy biblijni gdyz nieslusznie opowiadaja o ofierze Abrahama . Wedlug mahometan, Bog , zapewne Allach, zazadal od Abrahama ofiary z pierworodnego syna, ktorym byl Ismael syn niewolnicy-Arabki imieniem Hagar. Jak wiemy do ofiary ludzkiej, w tym wypadku nie doszlo bowiem Najwyzszy zeslal Aniola Gabriela z zastepczym  barankiem.
    Wedlug mahometan , Zydzi zawlaszczyli legende i zamienili syna na mlodszego Icka syna Sary. Chrzescijanie utrzymuja ten najwyrazniej bledny poglad do dnia obecnego.
Niecierpliwie czekam jakich jeszcze objawien doznam zanurzajac sie w krynicy mahometanskiej madrosci. W kazdym jednak razie uzmyslawia mi ow serial jak dalece roznimy sie my, Wierni Synowie i Corki Kosciola, od bezboznych mahometan- podrzynaczy gardel. Ta bowiem mahometanska tradycja pozostala z nami do dnia dzisiejszego.

Thursday, June 1, 2017

Kontrowersja klimatyczna

    Z pewnym rozbawieniem obserwuje w mediach niemal powszechne zgorszenie wywolane wyjsciem USA z "klimatycznej zgody narodow" czyli umowy paryskiej. Nasz szanowny prezydent z typowym dla niego zdrowym rozsadkiem i w poszanowaniu obietnic zlozonym wyborcom  uroczyscie oglosil odstapienie od dobrowolnej zreszta w realizacji umowy o ograniczaniu emisji dwutlenku wegla i innych gazow "cieplarnianych", ktore oskarzane sa o spowodowanie przecietnego wzrostu temperatury Ziemi. Czy jest to oskarzenie majace racjonalne i naukowe uzasadnienie? Oczywiscie NIE! Pisalem o tym pare razy wczesniej i odsylam zainteresowanych czytelnikow do podanych tam danych i wykresow: http://bobolowisko.blogspot.com/2010/11/w-przyszlosci-cieplej-zimniej-czy-tak.html oraz http://bobolowisko.blogspot.com/2010/03/efekt-cieplarniany-raz-jeszcze.html w celu merytorycznego uzasadnienia mojego pogladu. Jak pokazuje na wykresie nie ma zadnego logicznego czy matematycznego powodu aby wiazac wzrost stezenia CO2 ze wzrostem sredniej temperatury. Stezenia gazo cieplarnianych wzrastaja monotonicznie ale srednie temperatury oscyluja wokol poziomego trendu. Sa raz dodatnie raz ujemne co wskazuje brak zaleznosci przyczynowej miedzy tymi wielkosciami. Jak wykazuja dane historyczne temperatura powierzchni Ziemi zmienia sie periodycznie z okresem okolo 130 000 lat, z ktorych z grubsza 20 000 lat zajmuje okres ocieplenia a przez  110 000 -120 000 lat panuje oziebienie. Mamy takie dane dla okolo 500 000 lat z ktorych tylko ostatnie 10 000 posiada pewne slady ludzkiej cywilizacji. Wspolczesna cywilizacja przemyslowa jest jeszcze krotszym okresem - rzedu 200 ostatnich lat. Jak wiec latwo zauwazyc ocieplenie klimatu i okresy lodowcowe wystepowaly i wtedy gdy o ludzkiej aktywnosci energetycznej nie bylo nawet mowy. Jesli spojrzymy na wykresy to zauwazymy, ze obecnie przed nami istnieje perspektywa globalnego ochlodzenia, ktore zapewne zakonczy istnienie ludzkiej dominacji a moze nawet biologicznego bytowania na Ziemi. Jesli zreszta istotnie jakis czynnik od nas zalezny wplywa na obserwowana obecnie dodatnia fluktuacje temperatury (patrz np http://www.cru.uea.ac.uk/  to jest nim eksplozja populacji ludzkiej. Ta eksplozja powoduje nie tylko grozne dla stabilnosci panstw masowe imigracje populacji inwazyjnych ale takze wzrost zapotrzebowania na powierzchnie mieszkalna i rolna oraz energie.  O tym jednak jakos nikt nie odwaza sie mowic.

Monday, May 22, 2017

Jak wyglada prawo i sprawiedliwosc w Polsce




     Konfiskata prywatnego mienia, posiadlosci ziemskich , budynkow  przemyslowych  czy nawet mieszkan  jest prawnym aktem, ktory panstwa cywilizowane stosuja rzadko przewaznie  w wypadkach zdrady panstwa przez jego obywateli.  Moja rodzina  poznala na wlasnej skorze skutki tego  po roku 1863 kiedy wladze carskie  pierwszej rosyjskiej okupacji skonfiskowaly majatek jednego z czlonkow mojej rodziny za udzial w powstaniu 1863.  Bylo to przykre ale zrozumiale pod wzgledem prawnym. Zainteresowany buntownik  spedzil zas reszte zycia poza zaborem rosyjskim.  Stosowanie jednak  tego narzedzia w stosunku do calych klas spolecznych bylo prawnym ewenementem, ktory byl wprowadzony przez bolszewikow w Rosji i rozciagniety na wszystkie  panstwa przez nich okupowane po roku 1945.
      Obecnie, od czasu formalnego powrotu wolnej Polski  w roku 1990, uplynelo juz ponad cwierc wieku ale skutki bezprawnych dekretow PKWN trwaja nadal. Pisze bezprawnych bowiem byly one w sprzecznosci z obowiazujaca jeszcze wtedy konstytucja II  RP, ktora wlasnosc prywatna gwarantowala,  a czesciowo takze z wlasnymi wewnetrznymi regulaminami uchwalania aktow prawnych przez PKWN.  W normalnym panstwie prawa takie dekrety bylyby pozbawione mocy prawnej,  ich konsekwencje zostalyby usuniete  a krzywdy osob pokrzywdzonych – wynagrodzone. Tak sie tez stalo we wszystkich (z wyjatkiem Albanii) krajach bylego obozu socjalistycznego po obaleniu radzieckiej okupacji - czyli wszedzie ale nie w Polsce. Dekrety PKWN nie sa juz obowiazujacym w Polsce aktem prawnym ale ich konsekwencje pozostaly a wywlaszczeni ze swoich prywatnych nieruchomosci polscy ziemianie, przemyslowcy czy handlowcy nie otrzymali odszkodowania za utracone bezprawnie mienie. Co wiecej kazdy, kto stara sie droga sadowa odzyskac bezprawnie zagarniety majatek badz uzyskac odszkodowanie natrafia na bierny opor wladz administracyjnych badz sadowych. Jestem byc moze zbyt zamerykanizowany ale oczekuje od racjonalnie rzadzonego panstwa aby wladza sadownicza byla jedna z niezaleznych od administracji rzadowej agend panstwa, na forum ktorej kazdy obywatel moze przedstawic swoje pretensje i „miec swoj dzien w sadzie” tak jak to mamy w USA. Niestety w polskiej praktyce jest inaczej. Sady moga odmowic zajecia stanowiska w sprawie oczywistej kradziezy mienia jaka byly dekrety PKWN. Mozna miec akt wlasnosci wpisany do ksiag wieczystych ale to nic nie znaczy w prawie polskim. Skutki dekretow prawnie trwaja.
   Moze byc tez tak, ze samo przeprowadzenie konfiskaty majatku rolnego bylo dokonane z naruszeniem wlasnych przepisow dekretu rolnego PKWN gdyz powierzchnia wynosila ponizej 50 ha – co bylo granica stosowania konfiskaty. Nie mniej majatek zostal przejety bowiem chodzilo o usuniecie wlasciciela z obszaru ziemskiego,  na ktorym mial on takze majatek lesny.  Oczywiste naruszenie w mojej opinii bezprawnego zarzadzenia nawet w czasie gdy dekrety PKWN jeszcze obowiazywaly.  I co ? I nic. 

  Zazwyczaj gdy obywatel czuje, ze postapiono z nim bezprawnie zwraca sie do sadu z wnioskiem o naprawienie wyrzadzonej mu krzywdy. Takie postepowanie nie bylo jednak mozliwe w czasie trwania komunistycznych porzadkow. Moj dziad, ktorego ta bezprawna konfiskata dotknela, odmowil podpisania aktu przejecia co i tak bylo aktem odwagi w tych czasach. Ale dalsze oficjalne protesty mogly sie dla niego skonczyc smiercia. Pseudo-prawo komunistycznej dyktatury przewidywalo bowiem kare smierci za stawianie oporu realizacji dekretow PKWN. 
     Caly sens istnienia panstwa jako systemu organizujacego obywateli polega na zapewnieniu im ochrony ich wlasnosci prywatnej. Czy chodzi tu o ochrone przed wrogiem zewnetrznym czy tez przed nielegalnymi machinacjami wspolobywateli oraz  narodowego systemu  bankowego i pienieznego (np droga zmniejszania wartosci nabywczej narodowej waluty) to zadanim glownym a moze nawet jedynym istotnym panstwa jest niwelowanie skutkow sporow i konfliktow w jakie wpadaja jego poddani miedzy soba i agendami panstwa.  Tak jest wszedzie gdzie rola panstwa brana jest powaznie.  Panstwo pelni funkcje sluzebna wobec swoich obywateli i powinno sie z tej funkcji wywiazywac. W koncu wysokie wynagrodzenie czlonkow parlamentu, sedziow i wladz wykonawczych a takze wynagrodzenia pracownikow administracji nie biora sie z niczego innego jak tylko z haraczu jaki w formie coraz wyzszych podatkow owi prominenci systemu sciagaja z ludnosci. W nomenklaturze amerykanskiej owe orwellowskie swinki nosza nazwe „public servants” (czyli sludzy narodu)  i czas najwyzszy aby zdali sobie oni z tego sprawe.
    Niejednokrotnie obserwuje w „Wiadomosciach” polskiej telewizji.ktora ogladam korzystajac z serwisu tvpolonia.com , raporty dotyczace licznych oszustw jakie dokonuja prawnicy z pomoca urzednikow administracji miejskiej  w Warszawie i nie tylko tam przejmujac za psie pieniadze udokumentowane roszczenia przedwojennych wlascicieli kamienic czy dzialek podmiejskich. Nieruchomosci warte wiele milionow zlotych, ktore przez caly okres III RP nie mogly jakos legalnie powrocic w rece ich wlascicieli zostaja „sprywatyzowane” natychmiast gdy znajda sie dla nich „odpowiedni” wlasciciele.  Dlaczego PiS i nowa administracja, ktora najwyrazniej usiluje ograniczyc te oszustwa dotad nie zdobyla sie na uchwalenie ustawy regulujacej odszkodowanie za skonfiskowane przez komunistow nieruchomosci miejskie i majatki? Byly one w koncu wlasnoscia bardziej wartosciowej warstwy spolecznej Polski, warstwy ktora byla faktycznym inicjatorem nowoczesnego rolnictwa, lesnictwa i przemyslu w naszym kraju.  To wlasnie ci ludzie byli pracodawcami „mas ludowych”  i tworcami stanowisk pracy. Pisalem o tym juz wiele razy i nieodmiennie spotykam sie z opinia moich czytelnikow stwierdzajacych z dziecieca prostota, ze konfiskata owych dobr byla wynagrodzeniem dla ludu trzymanego przez wieksza czesc istnienia Rzeczpospolitej w stanie panszczyznianym i ciemnocie. Doprawdy Polska nadal rzadzi ‘trumna Bieruta”!   Chcialbym wobec tego zapytac jak to sie dzieje, ze  owe masy nie sa obecnie i nigdy nie byly podczas istnienia PRLu  wlascicielami dworkow  i palacow (najczesciej obecnie juz w stanie ruiny), fabryk, centrow handlowych czy majatkow lesnych (co do ktorych dowiaduje sie ze twarda reka Lasow Panstwowych rozpoczela wycinke drzewa w Puszczy Bialowieskiej) a osoby zainteresowane stanem lasow twierdza pogodnie, ze ich zwrot w rece prawowitych wlascicieli nie jest mozliwy bowiem ci, ktorzy najczesciej owe lasy sadzili i o nie dbali teraz rozpoczeliby rabunkowa eksploatacje (https://rgrunholz.wordpress.com/2017/05/09/o-ochronie-srodowiska/).
Gdzie jest logika?

   Aby bylo jasne -Nie zapominam tu o rozdawnictwie zawsze roszczeniowemu chlopstwu ukradzionej prawowitym wlascicielom ziemi na mocy dekretu rolnego . Faktycznie byla to tylko"kielbasa wyborcza " , ktora rezim zamierzal pozniej skolektywizowac przez zalozenie gospodarstw kolektywnych czyli spoldzielni. Bylo to tez posuniecie polityczne za ktore odpokutowal caly narod niekonczacymi sie problemami z brakiem zywnosci na rynku.
    W tych samych „Wiadomosciach” dowiaduje sie, ze CBA i zapewne inne agencje aparatu represji przesladuja co bardziej przedsiebiorczych Polakow a moze i podmioty zagraniczne usilujac sciagnac z nich podobno nalezne panstwu podatki. Ilustracje tych „sciagniec” przypominaja mi mlode lata kiedy istaniala jeszcze Polska Kronika Filmowa i przed seansem kazdego filmu aktor Andrzej Lapicki powaznym glosem komentowal sytuacje, w ktorych zolnierze KBW  rewidowali gospodarstwa „kulacze” odbierajac rolnikowi wory zyta, cielaki czy swinki, ktorych ten nie odwiozl do przymusowego „skupu”. Te przymusowe dostawy zostaly z nami dlugo i zniosl je, jesli dobrze pamietam, dopiero Gierek. Byly one bowiem konieczne wlasnie dlatego ze   komunisci uprzednio zniszczyli droga reformy rolnej wielkie i nowoczesne majatki rolne bedace wlasnoscia owych obrzydliwych ziemian. Dzieki temu posunieciu problem zywnosci , a raczej jej braku, byl achilesowa pieta gospodarki socjalistycznego niedoboru. Kielbasa wyborcza zapewnila rezimowi komunistycznemu wsparcie naiwnych mas i takie wsparcie dla bezprawia istnieje nadal mimo, ze po rezimie i ideologii pozostal tylko slad.  W koncu to solidarnosciowa rewolucja kielbasiana animowana przez „wdzieczny za dobrobyt” lud wysadzila komunistyczny system po zmarnowaniu uprzednio 45 lat na ekonomiczny marsz  donikad.



      Pamietajmy, ze pieniadze bedace w rekach obywateli moga choc nie musza wplynac korzystnie na rozwoj rynku przez budowanie popytu . To zas moze ale nie musi przelozyc sie na powstawanie nowych miejsc pracy.  Panstwo zas najczesciej owe pieniadze marnuje na cele socjalnej-dobroczynnosci  czy na  malo ekonomiczne inwestycje w skali kraju.  Nie oznacza to, ze panstwo nie wytworzy w ten sposob stanowisk pracy. Owszem ale beda to stanowiska glownie administracyjne a wiec tworzace czesciej przeszkody dla rozwoju inicjatyw prywatnych niz przyczyniajace sie do tworzenia kapitalu narodowego.

Monday, May 15, 2017

Bohaterowie sa zmeczeni?

     Dzieki Netflixowi mialem okazje obejrzec doskonaly, trzyczesciowy, serial niemiecki zatytulowany "Nasze matki, nasi ojcowie", ktory jednak w wersji amerykanskiej nosi nieco mylacy tytul "Generation War" (co tlumaczylbym jako Walka Pokolen - poprawniejszym tytulem bylby War's Generation).  Film ten byly tez wyswietlany w telewizji polskiej a nawet, jak sie dowiaduje z informacji przeslanej mi przez "Redute Dobrego Imienia"  (http://rdi.org.pl/ ) jest on przedmiotem rozprawy sadowej przed polskim sadem. Jakie sa powody tego, ze obroncy dobrego imienia Polski  pozwali ow film o znieslawienie - tego nie wiem. W mojej ocenie film jest interesujacy a moze nawet i prawdziwy- czego od filmu fabularnego , nawet jesli jest oparty na zfabularyzowanych relacjach uczestnikow owych akcji,  trudno jest wymagac. Jest to film o losach Niemcow - nie nazistow- uczestniczacych w kampanii na froncie wschodnim oraz o ich bliskich zyjacych w tym czasie na terenie Rzeszy. Czesc zdarzen odgrywa sie na terenie II Rzeczpospolitej i w ten sposob wchodzi do akcji takze watek polski.
       Akcja rozpoczyna sie w czerwcu 1941 roku tuz przed rozpoczeciem operacji "Barbarossa" czyli atakiem na nowe (po 1939r) granice dzielace ZSRR i III Rzesze. Poczatkowo walki a wlasciwie triumfalny pochod wojsk niemieckich na terenach zachodniej Ukrainy, Litwy i Bialorusi odbywa sie na okupowanych przez Sowiety bylych polskich ziemiach kresowych. Do marszu przylaczaja sie oczywiscie ochotnicze formacje litewskie, ukrainskie i bialoruskie, ktore uczestnicza  w wielkim narodowo-socjalistycznym "polowaniu na Zyda".  Ten brak okresu ochronnego w stosunku do dzieci i kobiet budzi poczatkowo pewne wahania moralne wsrod naszych bohaterow, z ktorych w samym polowaniu uczestniczy dwoch : "dobry Niemiec" -porucznik Winter oraz zgnily mieczak , intelektualista, jego brat szeregowiec Wehrmachtu.  Pewien udzial ma tez zakochana w poruczniku jego chyba kolezanka szkolna, ktora w czasie wojny pracuje jako pielegniarka w szpitalu polowym na froncie wschodnim. Ta bowiem, z przyczyn, ktore nie sa dla mnie jasne, ale zapewne wiedziona poczuciem patriotycznego obowiazku , wydaje na lup SD wspolpracujaca z nia w roli pomocy sanitarnej , Rosjanke- Zydowke- lekarza, ktora znalazla prace w owym szpitalu i w zasadzie ratuje zycie niemieckich rannych zolnierzy. Jej postepowanie jest dla niej samej powodem wyrzutow sumienia i jest dziwne tym bardziej, ze wsrod owej grupki pieciu berlinczykow-przyjaciol z dziecinstwa  jest tez jeden Zyd  nazwiskiem Goldstein aktualnie krawiec i projektant mody. Pomocnicza role niemieckiej przyjaciolki owego Zyda (ale nie tylko jego) gra takze spiewaczka barowa i kelnerka, ktora robi kariere z pomoca SS-mana i gestapowca a na samym koncu filmu ginie rozstrzelana w wiezieniu gdzie dostala sie za poparciem jej gestapowskiego kochanka oskarzona o defetyzm.
     Wojna jest wiec "wielka meska przygoda" do czasu gdy rosyjska jesien z jej nieziemskim blotem oraz niesamowity mroz rosyjskiej zimy nie zahamowaly niemieckiej ofensywy.
Jak mowi przelozony Wintera wojna na wschodzie jest wojna filozoficzna, w ktorej racje intelektualne przewazaja nad moralnymi czy konwencja genewska. Kiedy porucznik bezczelnie podnosi problem tego co stanie sie z nimi i Wielkim Wodzem (Fuhrerem - napisy pod zdjeciami omijaja litere "u" w tym i paru innych slowach z powodow dla mnie niejasnych) jego przelozony oznajmia, ze wobec tego musza zwyciezyc bo inaczej "bedzie zle". To zreszta sie sprawdza kiedy Niemcy zamiast krzewic nadal europejska cywilizacje na rosyjskim i polskim ugorze sa zmuszeni do wycofywania sie na z gory upatrzone pozycje w kierunku na Berlin. Watek polski pojawia sie epizodycznie gdy porucznik Winter rostrzeliwuje rosyjskiego politruka w lasku i zauwaza, ze cala ziemia, na ktorej stoi jest krwawym bagnem obsiadlym przez wielkie muchy. Jest to zapewne odnosnik do masowych morderstw przez Sowietow na polskich oficerach, policjantach i innych urzednikach II RP w Katyniu i paru innych obozach w tej czesci rosyjskiego krajobrazu (okolice Smolenska). Polski watek powraca w trzecim odcinku serialu gdzie Polka- warszawianka mowiaca z silnym rosyjskim akcentem oraz Zyd Goldstein uciekaja razem z transportu wiezniow jadacych zapewne do jednego z obozow zaglady umieszczonych w Polsce. Ucieczka obfituje w liczne "pomocnicze" przygody wywodzace sie z wrodzonego Polakom antysemityzmu. Nie mniej ow antysemityzm nie jest az tak silny aby Goldsteina pozbawic zycia. Prowadzacy go na rozstrzelanie dowodca oddzialu AK zamiast wykonac ta czynnosc , uzbraja Goldsteina we wlasny pistolet i mowi mu aby dalej przedzieral sie sam. I istotnie pomyslowy Zyd dostaje sie do Berlina juz po zwyciestwie i zastaje tam znanego mu juz gestapowca- kochanka jego przyjaciolki obecnie zas cenionego wspolpracownika amerykanskich wladz okupacyjnych. W jego mieszkaniu zas zastaje on osadzona tam przez niemiecki kwaterunek (jeszcze podczas wojny) rodzine rdzennie niemiecka, ktora oddziedziczyla rowniez cale mienie i umeblowanie jego zlikwidowanej w obozie koncentracyjnym rodziny. Osadnicy ci wyraznie pochodzacy z ludu wspominaja cos o sprawiedliwosci spolecznej socjalizmu co mi z kolei przypomina nieco argumentacje moich niektorych czytelnikow w sprawie konfiskaty mienia a czasem i zycia polskich ziemian i przemyslowcow w PRLu.
    Wiele watkow II Wojny Swiatowej na froncie wschodnim zostalo potraktowanych zdawkowo- moim zdniem nieslusznie. Nic nie jest powiedziane na przyklad o powstaniu warszawskim . Uciekajaca z obozu Polka sugeruje, ze byla uczestniczka powstania ale sama akcja nie jest w filmie wspomniana mimo, ze zachodzi w czasie, w ktorym dzieje sie trzeci odcinek. Wyrywkowo pojawia sie motyw masowych gwaltow i morderstw dokonywanych przez zdziczale oddzialy wojsk radzieckich na niemieckim personelu medycznym i ludnosci cywilnej. Nie wspomniany jest niestety wielki masowy gwalt berlinskich kobiet dokonany przez zolnirzy radzieckich i zapewne takze przez stowazyszonych zolniezy polskich, ktorzy zdobyli ta odwieczna stolice zachodniej cywilizacji.
Niemal wszyscy wiedza o Wielkim Gwalcie Nankinskim dokonanym przez Japonczykow czy o masakrze Ormian dokonanej przez Turkow. Pora aby i wyczyny Slowian w Berlinie w 1945 r dotarly do swiatowej ksiegi rekordow Guinnessa.
Nie wiem niestety jakie fragmenty filmu wywolaly negatywna reakcje obroncow dobrego imienia Polakow. Jesli jest to znowu kwestia podobno nieistniejacego polskiego antysemityzmu to moim zdaniem wielkim problemem dla wiekszosci znanych mi Polakow jest nie to, ze w czasie II wojny swiatowej Niemcy wymordowali tylu Zydow wlasnych i okolicznych ale to, ze mimo tego tylu ich pozostalo i moglo sie wlaczyc tworczo do budowy kolejnego panstwa  morderczego socjalizmu.