Sunday, October 1, 2017

Dlaczego jest tak zle skoro jest tak dobrze

     Stany Zjednoczone staja sie z roku na rok krajem coraz bardziej przypominajcym mi schylkowe dni Wielkiej Sowieckiej Zgody Narodow. Obserwuje bowiem coraz mniej logiczne postepowanie strefy rzadzacej oraz mediow . Od momentu objecia swojej prezydentury Trump usiluje bez skutku zmodyfikowac istniejacy po Obamie system ubezpieczen medycznych. Jest to jednak praca syzyfowa. Partia republikanska, ktora od lat wolala o zniesienie systemu "Obama-care" czyli ACA w momencie gdy posiada zarowno wiekszosc w Kongresie jak i "wlasnego" prezydenta  nie jest w stanie wyzwolic sie z idei "wspolczujacego panstwa" i usunac wprowadzonych przez Obame pasozytow systemu ochrony zdrowia.
        Nic to, ze owe 20-pare milionow potencjalnych "ofiar" kontreformy jakos radzilo sobie przed uzyskaniem dostepu do medycznego koryta. Nic to, ze sama idea ubezpieczenia sie przed czymkolwiek zaklada, ze mowimy o wydarzeniu losowym, ktorego wystapienia nie zycza sobie obie umawiajace sie strony i wobec tego nie moze byc mowy aby z ubezpieczenia mogly korzystac osoby, ktore gwarantuja strate . Nikt rozsadny nie upieralby sie bowiem o to aby ktos mogl ubezpieczyc dom od pozaru po zajsciu samego zdarzenia czy zawarciu ubezpieczenia od wypadku po tym jak on juz wystapil. Ubezpieczenie zdrowotne ma byc powszechne i juz!
       Oczywiscie politycy obawiaja sie niekorzystnej reakcji wyborcow rozczarowanych tym, ze obiecana "taniocha" opieki medycznej zostanie im odebrana i ze beda musieli sami ponosic jej koszty- tak jak to bylo przed nierozsadna decyzja Obamy. Nikt bowiem w USA nie zostaje pozbawiony dostepu do opieki medycznej. Jesli jednak nie byl ubezpieczony to musial sam za nia placic. W przypadku Obama-care placa oczywiscie wszyscy pozostali obywatele- poprzez podwyzszone stawki ubezpieczen medycznych badz wzrost podatkow. To rzecz jasna dodatkowo obciazonym nie odpowiada. Nie sa tez entuzjastami tego rozwiazania kompanie ubezpieczeniowe, ktore przy ograniczonej wysokosci stawek, moga nie wykonac planu dochodow. A sa one jednymi z glownych inwestorow na amerykanskim rynku.   Z tego powodu wiele kompanii ubezpieczeniowych wycofalo sie z rynkow stanowych, w ktorych wplywy ze skladek nie pokrywaly kosztow opieki medycznej.
    USA wydaja na opieke zdrowotna okolo 17% swojego GDP - najwiecej ze wszystkich krajow swiata. Dla przykladu Polska wydaje jedynie na ten cel tylko okolo 6% GDP.  Opieka medyczna jest w USA niewspolmiernie kosztowna . Jestesmy za to sklonni winic kompanie ubezpieczeniowe, ktore staraja sie nie dokladac do interesu, ale glownymi winowajcami sa pracownicy sektora medycznego glownie lekarze i pielegniarki oraz przemysl farmaceutyczny. Lekarze i personel pomocniczy pobieraja bowiem niewspolmiernie wysokie do ich wyksztalcenia i pracy wynagrodzenia i faktycznie napedzaja koszty opieki medycznej daleko ponad poziom dewaluacji. Co wiecej ich dochody nie sa (jak powinny) ograniczone do wysokosci stawek za wykonane czynnosci ustalonych przez ubezpieczycieli ale sciagaja oni osobny haracz od pacjentow praktycznie ustalajac prywatne ceny swoich czynnosci. Podobna maszyna do sciagania pieniedzy sa kompanie farmaceutyczne, ktore wyceniaja swoje produkty daleko wyzej niz wynosilyby racjonalnie liczone koszty wytwarzania lekarstw. Bez nalozenie wedzidla na te dwa klany opieki medycznej i dentystycznej na przyklad w formie zobowiazania lekarzy do ograniczenia swoich zadan placowych do stawek ustalonych przez ubezpieczycieli oraz obnizenia cen za lekarstwa do racjonalnego poziomu nie bedzie mozliwe obnizenie cen swiadczen medyczno-dentystycznych.  Niestety sa to wszystko "gorace kartofle" dla politykow. Lobbysci obu galezi sa dobrze finansowani i maja w swojej kieszeni wiekszosc jesli nie wszystkich politykow Kongresu i Senatu USA.
    Osobiscie radzilbym wprowadzenie w USA sluzby zdrowia dzialajacej podobnie do tych jakie istnieja w Anglii czy Kanadzie - i majacej podobne wady- dlugie oczekiwanie , rejonizacja itp - oraz uzupelnienie tej podstawowej sluzby przez dodatkowe i dobrowolne ubezpieczenia od kosztow medycznych zapewniajace osobom, ktore je wykupily pierszenstwo w dostepie czy wyzszy komfort pobytu w szpitalu.

Monday, September 11, 2017

Vademecum rasisty

     Swego czasu (http://bobolowisko.blogspot.com/2015/12/co-nam-mowi-wspolczesna-genetyka.html ) poswiecilem  sporo uwagi problemowi istniejacych ras ludzkich. Jest ich okolo 30 ale tylko 4 z nich naleza do rasy bialej. Sa to osobnicy, w ktorych genotypie dominuja grupy haplograficzne R1a, R1b, I1 i I2. To wlasnie przedstawiciele tych odmian bialej rasy stworzyli cala wspolczesna cywilizacje  podporzadkowujac swoim wplywom cywilizacyjnym cala reszte ras nizszych.Sam fakt istnienia ponad trzydziestu dominujacych genotypow dowodzi, ze nie ma naukowej podstawy twierdzenie o wspolnym pochodzeniu wszystkich homo sapiens sapiens od jednego zrodla w Afryce. Osobnicy rasy bialej nie powstana w wyniku kopulacji par rasowo mieszanych. Mieszanie miedzyrasowe  jest wiec glownym niebezpieczenstwem przed jakim stoi rasa biala.

Jak wiemy dynamika populacji jest opisana kinetycznym  rownaniem Altenbergera :

dW/dt = -kW +pW^2

gdzie W jest liczebnoscia populacji , k jest wspolczynnikiem wymieralnosci (umieramy w pojedynke)  a p jest wspolczynnikiem rozplodu (rozmnazamy sie parami),

http://bobolowisko.blogspot.com/2012/10/dlaczego-wymiera-biosfera-czyli.html

Rownanie to mowi, ze populacje rozmnazajace sie droga plciowa moga albo wymrzec z uplywem czasu ale bez okreslonego czasu zaniku (co wyjasnia znikniecie 99% organizmow jakie pojawily sie na Ziemi) albo wymrzec w wyniku eksplozji populacji po czasie skonczonym albo tez utrzymywac wartosc stala (co wyjasnia istnienie "zywych skamienielin"). Ta wartosc stacjonarna liczebnosci populacji jest rozwiazaniem niestabilnym i odchylenia od niej powoduja wejscie na jedna z galezi ewolucji konczaca istnienie populacji. Powszechnie znane prawo wzrostu populacjji Malthusa odnosi sie wylacznie do organizmow rozmnazajacych sie przez podzial.  Rozmnazanie plciowe ma przebieg bardziej zroznicowany co zapewne bylo powodem jego wprowadzenia przez Najwyzszego..

     Dla wspolczesnej Polski liczebnosc populacji wynosi 38.2 mln , z tym ze wliczone w ta liczbe sa inwazyjne populacje kolorowe: zydowska  (haplogrupy J1 i J2) , cyganska (H1a) i pare innych kolorowych mniejszosci zanieczyszczajacych narodowy genotyp. Ku memu zdziwieniu okazuje sie, ze wiekszosc rodakow posiada dosyc wysoki procentowo wklad (okolo 6%) genow zydowskich. Jest on nizszy niz maksymalny dopuszczalny procent ustalony przez ustawy norymberskie  (https://en.wikipedia.org/wiki/Nuremberg_Laws ), ktory wynosil 1/8 czyli okolo 18% ale swiadczy to o tym, ze polskie spoleczenstwo jest powaznie zanieczyszczone genami populacji inwazyjnych.

 Dla Polski aktualny wspolczynnik smiertelnosci k(PL) wynosi 0.0108 /rok a
 wspolczynnik rozplodu p(PL)= 2.62x 10^(-10) /rok. Przy tych wspolczynnikach stacjonarny stan populacji wynosi 41 221 374 osobnikow. Jak z tego wynika aktualna populacja Polski jest od tej wielkosci nizsza czyli Polska znajduje sie w stadium wymierania. Paradoksalnie, jest to wiadomosc dobra bowiem z punktu widzenia ekologii Polakow jest zbyt wielu jak na posiadane zasoby materialne i terytorialne. Naszym celem powinno byc zmniejszenie populacji do poziomu okolo 17 do 20 mln osobnikow.  Oczywiscie nalezy tez zadbac o to aby ubytki ludnosci rodzimej nie byly uzupelniane naplywem populacji inwazyjnych. Z chwila osiagniecia zmniejszenia populacji do poziomu okolo 20 mln osobnikow rasy bialej nalezaloby ustabilizowac ja sterujac wspolczynnikami kinetycznymi. Jesli utrzymamy wspolczynnik umieralnosci na obecnym poziomie czyli k(PL) = 0.0108 /rok to wspolczynnik rodnosci powinien wzrosnac dwukrotnie do poziomu p(PL)= 6.35 x 10^-10 /rok co mozna osiagnac stosujac zachety maternialne oraz ograniczajac dostep do aborcji.

   Spojrzmy teraz co sie stanie jesli na teren habitatu osobnikow W wprowadzimy populacje inwazyjna B i dopuscimy  mieszanie ras. Rownanie ewolucji dla populacji B ma postac nastepujaca:

dB/dt = - k'B + p' B^2 + m BW

gdzie k' jest wspolczynnikiem smiertelnosci osobnikow B , p' jest wspolczynnikiem rozplodu osobnikow B w obrebie wlasnej populacji a wspolczynnik m jest wspolczynnikiem rozplodu miedzy-populacyjnego. Zauwazmy, ze jest to dodatkowe zrodlo powstawania kolorowych mieszancow (mulatow, metysow, kreoli itp). Nie naleza oni do rasy "gospodarza" ale grawituja w kierunku populacji kolorowej utozsamiajac sie z nia . Widzimy to na przyklad w USA gdzie mulaci wydaja sie miec wspolne interesy polityczno-gospodarcze z murzynami a metysi praktycznie reprezentuja Indian gdyz trudno jest obecnie znalezc czystych rasowo przedstwaicieli podbitych indianskich plemion. Nie jest to prawo ogolne bo na przyklad w Meksyku istnieje wyrazna wrogosc pomiedzy "prawdziwymi" Indianami a metysami, w rekach ktorych lezy wladza w kraju. Podobna sytuacja wrogosci pomiedzy rdzenna populacja kolorowa a metysami (oraz naplywowa populacja biala) istnieje w Chile.
Przykladowo wspolczynniki kinetyczne dla populacji arabskiej (Egipt) wynosza aktualnie k' = 0.0063/ rok i p' = 3.9 x 10^-10 /rok. Stacjonarna wielkosc populacji w Egipcie wynosi 16.2 mln ale aktualna wielkosc populacji jest znacznie wyzsza i wynosi 82.1 mln. Swiat arabski jest wiec w stanie katastrofalnej eksplozji populacji i nie ma w tym nic dziwnego, ze jej przedstawiciele szukaja "przestrzeni zyciowej" w Europie. Jeszcze gorsza sytuacja istnieje na przyklad  w Pakistanie czy Nigerii . Kraje "kolorowego" poludnia przezywaja katastrofalna eksplozje populacji, ktorej wyniki widzimy obecnie ale przypisujemy je mylnie wojnom prowadzonym na tych terytoriach. Po raz kolejny musze powiedziec, ze nawet gdyby sytuacja w Afryce czy Azji uspokoila sie calkowicie to problem eksplozji populacji kolorowej pozostanie.  Jedyna droga na odparcie najazdu jest reagowanie sila do czego jak dotad kraje europejskie nie maja przekonania ani stosownej sily woli. Niestety, walka o byt nie moze byc  prowadzona w rekawiczkach. Nasze naturalne odruchy, ktore zreszta sa wyuczone dzieki wyznawanej religii i indoktrynacji socjalnej, kieruja nasze dzielania  w kierunku akceptacji i wspolczucia dla osobnikow inwazyjnych, ktorych spotykamy w naszym habitacie. Jest to zupelnie bledne zachowanie z punktu widzenia ewolucji. Ta bowiem radzi nam "Zabij lub uciekaj" i tak postepowali nasi przodkowie. Dzieki temu jeszcze mamy cos co mozna nazwac wlasnym habitatem. Czystki etniczne jakie obserwujemy w Afryce czy Azji, a ktore obecnie traktujemy jako zboczenie,  sa faktycznie zdrowym objawem woli przezycia populacji.  Celem kazdej populacji inwazyjnej (np Anglikow czy Hiszpanow w Amerykach , Zydow w Europie czy wyznawcow islamu w Europie) bylo i jest nadal przejecie kontroli nad terytorium oraz zaludnienie habitatu swoim potomstwem. W tym celu moga sie oni poslugiwac "mieszancami rasowymi" gdyz ich obecnosc obniza prog katastrofalnego wzrostu populacji kolorowej. Gdy zas taka galez wzrostu zostanie osiagnieta los gospodarza jest przesadzony.  Dwa rownania podane wyzej sa takze rownaniami ewolucji smiertelnej choroby zakaznej. I taka choroba jest obecna inwazja ludow kolorowych na teren bialej Europy.

Monday, September 4, 2017

Polnocna Minnesota

  
    Pare dni spedzilem na wakacjach w polnocnej Minnesocie , blisko granicy z Kanada. Jest to piekny teren zalesiony sporymi juz odrostami po wielkiej puszczy, zniszczonej do szczetu w pierwszej polowie XX wieku . Dzieki wyrebowi pieknych kilkusetletnich drzew rozwinal sie w Minnesocie przemysl drzewny i mielismy nawet w Minneapolis wielka gielda drzewa, po ktorej zostal tylko majestatyczny budynek. Jest to teren, ktory gral role tla w slynnej serii przygodowych powiesci dla mlodzierzy  ( i nie tylko ) piora James'a Fenimoor"a Cooper'a : "Zabojce Jeleni" "Wyszukiwacz Sciezek", "Pionierzy" i "Preria" a takze w powiesci i filmie "Ostatni Mohikanin". Dziela te nie sa pisane zgodnie z obowiazujaca dzisiaj polityczna poprawnoscia dzieki czemu czytelnik nie ma watpliwosci co do tego, ze Indianie -tubylcy istotnie dostali to co im bylo pisane z rak niezwyciezonego bialego czlowieka. Sam pisarz byl czlowiekiem starych zasad, ktore podzielam, o czy swiadczy chociazby kilka jego opinii:
 "Jest ogolna wada demokracji tendecja do zastepowania prawa przez opinie publiczna. Jest to forma  jaka masy uzywaja aby wprowadzic swoja tyranie". "Demokracja jest droga do przecietnosci".

 Trudno sie z tymi obserwacjami nie zgodzic teraz gdy usuwa sie Krzysztofa Kolumba z przestrzeni publicznej jako sprawcy masowej eksterminacji ludnosci tubylczej czy dewastuje pamiatki historii USA .


Same Jezioro Gorne przypomina nasz Baltyk. Brzegi sa jednak skaliste a plaze w wiekszosci zwirowate.


Pelno jest tez malych jezior jak to
pokazane wyzej.  Zatrzymalismy sie w skromnej chatce traperskiej widocznej wyzej. Chatka byla jednym z budynkow -daczy postawionych wewnatrz dzikiego lasu.
Owe lasy i jeziora splynely krwia podczas wojen z lokalnymi Indianami: Czipewa, Odzibwej-ow czy Siuksow. Ostatni wielki napad Indian na Minnepolis i Saint Paul mial miejsce w roku 1862.  Dopiero ich przykladna pacyfikacja i zeslanie do rezerwatow umozliwilo prawidlowe funkcjonowanie cywilizacji w polnocnej i centralnej Minnesocie. Niestety "czerwone niebezpieczenstwo" odrodzilo sie ostatnio i torpeduje wysilki przemyslowcow aby otworzyc polnocna Minnessote dla kopalnictwa wartosciowych metali kolorowych. Same rezerwaty indianskie sa terenami kryminogennymi o czy mozna sie przekonac np czytajac powiesci Indianina nazwiskiem Wayne Johnson- doskonalego zreszta pisarza.


Thursday, August 17, 2017

Walka ras w USA

   Stany Zjednoczone staja sie coraz bardziej krajem komicznych sprzecznosci. Mysle tutaj o oficjalnym gloszeniu wolnosci slowa i manifestacji przy nie mniej oficjalnym potepianiu tych slow i manifestacji, ktore czesc populacji,- glownie kolorowej- uznaje za niezgodne z panujaca doktryna politycznej poprawnosci. Mam na mysli tutaj oczywiscie reakcje kolorowych mas na manifestacje zwolennikow bialej rasy w Charllotesville w Zachodniej Wirdzini. Manifestacja miala legalne zezwolenie na przemarsz, ktorego celem byl protest przeciwko usuwaniu pomnikow bohaterow wojny domowej z lat 1861-1865 czyli starcia pomiedzu Konfederacja Stanow Poludnia i Unia .
Zwazywszy, ze sa to juz obecnie osoby historyczne i w zasadzie broniace idei samostanowienia  stanow wchodzacych uprzednio dobrowolnie w sklad Stanow Zjednoczonych nie widze najmniejszego powodu aby uznawac ich pomniki czy inne symbole - jak flaga stanow konfederacyjnych - za cos co  powinno obrazac wysublimowane uczucia amerykanskiego motlochu. Generalowie Poludnia wojne przegrali, unionisci dokonali wielu zbrodni wojennych pacyfikujac biala ludnosc stanow konfederacji oraz kradnac i niszczac ich majatek (jak to wygladalo mozna przeczytac w "Przeminelo z wiatrem") ale jest to wszystko przeszlosc. Potomkowie rodzin autochtonicznych maja absolutne prawo do zachowania pamietek chwalebnej przeszlosci, ktore zreszta byly postawione znacznie pozniej juz po przymusowym wlaczeniu Poludnia do wielkiej rodziny stanow USA.Idac dalej ta sama droga rozumowania nalezaloby wykreslic z historii samych zalozycieli USA takich jak Waszyngton, Dzeferson i inni gdyz byli oni sami wlascicielami niewolnikow i dysponowali nimi swobodnie pod kazdym wzgledem.  Rzecz jasna walka z pamiatkami historycznymi Poludnia jest tylko pretekstem do szerszej kampanii zmierzajacej do kompletnego ubezwlasnowolnienia reprezentantow.bialej rasy  w USA. Demokratyczne lewactwo rozpuszczone przez Obame nie spocznie zanim nie pozbedzie wszystkich sladow cywilizacji "bialasow", ktorych jedyna przydatnosc to dostarczanie funduszow na utrzymanie kolorowej populacji w zdrowiu i dobrobycie przy minimalnym nakladzie pracy ze strony samych zainteresowanych. Oczekuje, ze w najblizszej przyszlosci wizerunki bialych prezydentow na banknotach zostana zastapione podobizna  Martina Lutera Kinga i innych meczennikow walki o prawa mniejszosci. Zabawne jest to, ze owe wydarzenia - mysle tu o przejeciu wladzy przez mniejszosci rasowe i seksualne- byly juz przewidywane w latach 70-tych w ksiazce Andrew Macdonalda "The Turner Diaries" gdzie opisana jest rewolta czesci bialej populacji przeciwko zydowsko-mulackiemu rzadowi przyszlych Stanow Zjednoczonych.  Walka konczy sie zwyciestwem zdrowego trzonu narodu ale zniszczenia i ofiary poniesione przez ludnosc sa powazne. Szczerze namawiam moich czytelnikow do lektury owej powiesci, ktora moze okazac sie w perspektywie prorocza.
    Specjalna wscieklosc demo-lewactwa wywolalo uczestnictwo w manifestacji przedstawicieli spontanicznych - grass-roots - organizacji bialej ludnosci takich jak np  Ku-Klux-Klan czy  Biali Supremacisci - czyli zwolennicy intelektualnej przewagi osobnikow rasy bialej. Wsrod nich byli takze zwolennicy wielkiego przywodcy socjalistycznej lewicy - Adolfa Hitlera. Wznoszone okrzyki dowodzily takze ich rozczarowania obyczajami zydowskiej finansjery, ktora oskarzali nie bez racji. o wywolanie wiekszosci kryzysow finansowych w USA i na swiecie. Demonstracja "zdrowego trzonu" obfitowala obecnoscia obywateli poteznych rozmiarow , pokrytych tatuazem i dysponujacych twarzami typowymi dla ludu wszedzie- takze w Naszej Umeczonej Ojczyznie. To wskazywalo na zdrowy oddzwiek oburzenia w samych podstawach amerykanskiego bytowanina.
Ja osobiscie staram sie trzymac zdala od awangardy ruchow politycznych gdziekolwiek by sie ona ujawniala. Musze jednak przyznac, ze wina za starcia w Charlottesville spada na demo-lewice, ktora sama nie posiadajac zezwolenia na kontr-manifestacje zatakowala zbrojnie pochod legalny.
Wielka zaleta prezydenta Trumpa bylo wlasnie dokonanie tego prostego i prawdziwego stwierdzenia.  Niestety nie przynioslo mu to takiego uznania na jakie zaslugiwal.

Wednesday, August 2, 2017

Jeszcze troche o niedawnej przeszlosci

    Od czasu do czasu napotykam w tych nielicznych blogach, ktore jeszcze czytam wspomnienia czy komentarze wspominajace "Wyzwolenie" przez Armie Czerwoma oraz czasy budowy socjalizmu w PRLu niemal z "lezka w oku".  Ja osobiscie tego entuzjazmu nie podzielam. Uwazam bowiem, ze czasy wczesnego PRLu oraz jego kontynuacja w III RP wyrzadzila wieksze szkody Polsce jako panstwu i Polakom jako narodowi niz okupacja niemiecka (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2015/08/dolce-vita-w-prl-u.html . Ta zreszta trwala krocej i w czasie jej trwania wrog byl wyrazniej zdefiniowany. Nastepujaca po niej okupacja radziecka czy rosyjska byla polaczona z rewolucja spoleczna, ktora jak kazda burza historii,  wyrzucila do polskiej stratosfery politycznej wszystkie "smieci" naszego spoleczenstwa. Konsekwencje tego "awansu spolecznego" sa z nami do chwili obecnej.  Malo kto pisze o tym  a moze nawet wielu nie zdaje sobie sprawy z tego procesu zmian - nieszczescia dla polskiej panstwowosci ale takze dla mentalnosci Polakow! Lata powszechnej propagandy wymozdzyly Moich Szanownych Rodakow! Posluguja sie oni okresleniami takimi jak sprawiedliwosc spoleczna - oczywisty nonsens sugerujacy, ze to co mysli wiekszosc ma jakas wage prawna- czy demokracja ludowa - a wiec system polityczny, w ktorym wladza ma charakter klasowy i wykluczajacy znaczna czesc obywateli  i to wlasnie tych, ktorzy  faktycznie zywili i bronili kraj od samych poczatkow jego panstwowosci. Czas najwyzszy aby powrocic do ideii panstwa bez-przymiotnikowego! Elity kazdego narodu ksztaltuja sie powoli i w wyniku naturalnej selekcji. Zastapienie jej sila i to przez wrogie sily zewnetrzne oznacza faktyczne postawienie na glowie wszystkiego co definiowalo uprzednio Polske. W wyniku "Wyzwolenia" Polska stracila z grubsza 20 % swojego terytorium (i to wliczajac powierzchnie "odzyskana" na Zachodzie) a znaczna czesc jej obywateli zostala niedobrowolnie  "ludzmi radzieckim". W brzuchu sowieckiego Lewiatana  zapadl sie majatek wielu pokolen Polakow a czesto i oni sami stajac sie ofiarami radzieckiego  i polsko-komunistycznego terroru ( http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/o-tym-jak-natura-ciagnie-wilka-do-lasu.html ). Niestety czasy te nie sa zbyt dobrze odzwierciedlone w polskiej literaturze fabularnej. W tej chwili moge wspomniec jedynie "Rojsty" Tadeusza Konwickiego jako pewien przyklad literackigo obrazu czasow po klesce 1939 roku." Wykleci" bowiem w czasach PRLu byli nie tylko zolnierze wierni prawowitemu rzadowi Polski ale i ich literackie opisanie. Oficjalnie wystepowali oni jedynie jako obiekty walki z "reakcyjnym podziemiem". Pewnym wyjatkiem jest interesujacy film Smarzowskiego http://bobolowisko.blogspot.com/2012/05/roza-czyli-perypetie-mazurow.html ,
ale byc moze sa i inne dziela, ktorych jako "wygnaniec" nie jestem swiadom.

    Oczywiscie kazdy ma swoje wlasne doswiadczenia badz tez powtarza opinie zaslyszane w mediach badz dyskusjach wewnatrz rodziny. Przyklady takich postaw mozna znalezc na blogu gajowego Maruchy, ktory zreszta jest chyba z zawodu kucharzem, ale takze zwolennikiem panslawizmu. Ja jako czlowiek urodzony w 1942 roku w okupowanej przez Niemcow Warszawie mam fragmentaryczne ale swiadome wspomnienia poczynajac od roku 1946 . Czasy wczesniejsze znam z opowiadan bliskich, ktorzy w nich uczestniczyli. Jednym z moich najwczesniejszych wspomnien jest "kociol" jaki UB urzadzilo w "kolchozowym" mieszkaniu przy ulicy Filtrowej 62, gdzie moi rodzice zamieszkiwali po powrocie z Brwinowa - miejscowosci podwarszawskiej, w ktorej znalezli sie po powstaniu . Mieszkanie to zajmowaly trzy rodziny, w tym siostra gen. Bortnowskiego imieniem (o ile dobrze pamietam) Halina -   wtedy cel polowania siepaczy rezimu. Nie jestem pewny jakie bylo uzasadnienie owego nalotu-ale wydaje mi sie, ze jest to obecnie znana postac w III RP. A przy okazji i wtedy calkiem nieswiadomie spotkalem sie z drugim , obok UB, narzedziem rezimu sluzacym do kontroli populacji. Byl nim Urzad Kwaterunkowy, dzieki ktoremu znalezlismy sie w cudzym mieszkaniu jako nieproszeni goscie.

    Moi rodzice mieszkali na Filtrowej 62 od czasow przedwojennych ale galaz budynku, w ktorej bylo nasze mieszkanie zostala kompletnie wypalona przez Niemcow czy oddzial RONA tuz po powstaniu. W efekcie spalilo sie nie tylko nasze rodzinne mienie ale takze zostalismy po powrocie do Warszawy zakwaterowani w czesci budynku, ktorej Szwaby nie spalily. Bylo to oczywiscie dokwaterowanie chwilowe- czekalismy az pojawi sie szansa na otrzymanie nowego pomieszczenia, ktore bylo w trakcie odnawiania po wypaleniu.  Nie mniej Kwaterunek byl bardzo mocnym narzedziem w rekach rezimu, narzedziem ktore przetrwalo do czasow "wczesnego Gierka" kiedy rozpoczela sie akcja sprzedazy mieszkan kwaterunkowych ich aktualnym mieszkancom. Obok Biura Ewidencji Ludnosci wlasnie Kwaterunek decydowal gdzie obywatel "wolnego ludowego panstwa" mogl mieszkac i ewentualnie pracowac a takze jaka powierzchnie mieszkalna mogl zajmowac. Wtedy gdy moi rodzice wrocili do Warszawy na rogatkach miasta byly szlabany i wejscia do obszaru zabudowanego kontrolowalo wojsko. Bylo to blogoslawienstwo "mieszane" bowiem mialo przeciwdzialac okradaniu resztek niespalonego mienia mieszkancow przez okoliczne chlopstwo. Plaga szabrownictwa byla bardzo rozpowszechniona wsrod wyzwolonego ludu i mienie "poniemieckie" a takze "pozydowskie" znajduje sie w wielu mieszkaniach "nowych strasznych mieszczan" Polski Ludowej.

     W pozniejszym okresie wieksze miasta byly "zamkniete" i przenosiny z jednego miasta do drugiego byly scisle kontrolowane. Dane o miejscu zamieszkania i miejscu pracy byly wpisane do dowodu osobistego i zmiany w nim musialy miec uzasadnienie. Jesli ktos latwo zmienial miejsce zamieszkania (oczywiscie w obrebie Polski- wyjazdy zagraniczne byly niemal niemozliwe dla zwyklego obywatela) to oznaczalo to, ze pracowal dla rezimu. Jako ubek albo wojskowy albo takze jako wartosciowy komunista - filar nowej administracji okupacyjnej. Poddane kwaterunkowi byly takze domy i mieszkania prywatne w duzych miastach. Wlasciciele, o ile nie zostali zwyczajnie z nieruchomosci wlasnej wyrzuceni, mieli obowiazek utrzymywania posesji i domu w porzadku ale nie mogli ustalac wysokosci oplat za korzystanie ludzi obcych z ich pomieszczen. W efekcie dochody z czynszu nie wystarczaly na utrzymanie domu czy mieszkania w dobrym stanie technicznym. Wielu z wlascicieli zostalo tez po prostu wywlaszczonych z ich nieruchomosci i przymusowo przesiedlonych na prowincje. Dotyczylo to zwlaszcza osob, ktorych rezim sie obawial badz tych, ktorzy uznani zostali za element wrogi. Czesto byli to takze czlonkowie partii rzadzacej, ktorzy przegrali wyscig do sowieckiego koryta. Tak na przyklad potraktowano Wladyslawa Gomulke, niegdys pierwszego sekretarza PPR, oraz jego najblizszych wspolpracownikow. Od czasu do czasu niektorzy z komentatorow wspominaja ciezka dole chlopa panszczyznianego i ten fakt, zreszta mocno przesadzony (panszczyzne zniesiono w r. 1863)  podnosza jako uzasadnienie masowych kradziezy majatku zamozniejszych obywateli w pierwszych latach PRLu . Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, ze zniewolenie jaki zastosowal rezim komunistyczny wobec obywateli bylo nieskonczenie wieksze. Rezim komunistyczny przywiazywal obywateli do okolicy w ktorej mieszkali, do panstwa (brak mozliwosci opuszczenia kraju) do miejsca pracy (obowiazek pracy przy braku mozliwosci opuszczenia miejsca zamieszkania) , do mozliwosci wybrania zawodu (kontrola pochodzenia i opinii kandydatow na studia) oraz uniemozliwial im podnoszenie swojej zamoznosci droga regulacji wysokosci wynagrodzen (siatki plac dotyczace pracownikow zatrudnionych w instytucjach panstwowych czy zakladach przemyslowych- panstwo mialo niemal kompletny monopol na zatrudnienie) . Posiadanie zlota czy walut wymienialnych bylo zabronione i karalne a zasoby obywateli, ktorzy je jeszcze posiadali byly konfiskowane przez ubekow gdy mieli oni na to okazje. Nowa zlotowka, po wymianie w 1949 roku, byla pieniadzem bez pokrycia - rodzajem "kartki na cokolwiek" jesli szczesliwcowi udalo sie znalezc obiekt, ktory chcial czy musial zakupic. Ta kartka na cokolwiek jest zreszta z nami do chwili obecnej http://bobolowisko.blogspot.com/2017/03/dlaczego-wlasciwie-pozwalamy-sie-okradac.html ..
      Brak oficjalnej mozliwosci kupna walut wymienialnych za ludowe zlotowki dawal takze komunistycznemu rezimowi tania sile robocza. Wiekszosc obywteli nie miala bowiem mozliwosci sprawdzenia czy otrzymywane wynagrodzenie jest porownywalne z tym jakie podobnie zatrudniony pracownik otrzymywal na Zachodzie. Obywatel ludowego raju musial brac tyle ile mu panstwo -podobno jego wlasnosc- chcialo dac. Propaganda uzalala sie nad amerykanskim murzynem, ktory "pod ciezkim ladunkiem zgiety musial pracowac za  nedzne glodowe centy" ale rzecz jasna nigdzie nie powiedziano, ze socjalistyczny pracownik harowal za jeszcze mniejsze pieniadze.
    Wszelkie media a takze nauczanie w szkolach znajdowlo sie pod nadzorem urzedu cenzury publikacji i widowisk. Urzad ten - zreszta zazydzony do niemozliwosci- dbal o to co obywatelowi podawano do wierzenia w mediach krajowych a takze o to co mu bylo wolno czytac jesli chodzi o publikacje zagraniczne.
     Co najbardziej mnie dziwi to to, ze wielu moich mlodszych rozmowcow nie zdaje sobie sprawy, ze zmiany jakie zaszly w Rosji Sowieckiej po roku 1917 czy w Polsce po roku 1945 nie oznaczaly, ze nowe socjalistyczne spoleczenstwo bylo bezklasowe. Wrecz przeciwnie! Piramida socjalna wywrocona "do gory nogami" odbudowala sie dostyc szybko ale gorne warstwy wypelnily sie  bylymi "metami spolecznymi" prawdziwego wolnego  spoleczenstwa.  Jak jest to zazwyczaj elitarnosc przejawiala sie w dostepie do dobr reglamantowanych. Tak na przyklad wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze masowy dostep do wypoczynku sterowany przez FWP (fundusz wczasow pracowniczych- zarzadzajacy domami skonfiskowanymi prawowitym wlascicielom a znajdujacych sie  w miejscach wypoczynkowo atrakcyjnych) oraz resortowe osrodki wypoczynku mas byl wyraznym dowodem takiej selekcji. Mielismy bowiem pewna skale komfortu dostepnego obywatelom "szczegolnej troski rezimu" jak domy pracy tworczej literatow, domy wypoczynkowe Ministerstwa Zdrowia ,  domy pracy tworczej (ha ha) Akademii Nauk no i oczwiscie osrodki wypoczynkowe dla wojskowych czy pracownikow MSW. Na najwyzszym poziomie komfortu staly domy wypoczynkowe, ktorymi dysponowal Urzad Rady Ministrow (np w Zakopanem - Pan Tadeusz i Telimena) . Domy te dbaly o to aby roznej rangi prominenci rezimu nie spotykali sie towarzysko z halastra zwyklych roboli.

    Podobnie selekcyjny byl dostep do zywnosci i innych artykulow powszechnego uzytku. Prominenci rezimu- a wiec czlonkowie wladz PZPR, ZSL czy SD  a takze oficerowie LWP (nie matura lecz chec szczera...)  MO czy UB mieli dostep wylaczny do specjalnej sieci sklepow "za zoltymi firankami" gdzie byly dostepne dla nich artykuly spozywcze i przemyslowe, ktorych prozno bylo szukac w normalnej sieci sklepow panstwowych "dla plebsu".  Nowa klasa (Dzilasa) byla wyzsza forma wyzysku reszty ludnosci bowiem korzystala z profitow wytwarzanych przez krajowa ekonomie  ale nie ponosila zadnych konsekwencji jesli stosowane przez nia posuniecia gospodarcze "nie wypalily". Pod tym wzgledem- odpowiedzialnosci za wlasne decyzje - rezim sowiecki roznil sie od normalnego ustroju kapitalistycznego. Karuzela personalna zapewniala, ze prominent, ktory nie sprawdzil sie w jednej dziedzinie bedzie mial szanse zrujnowac jeszcze druga, ktora mu powierza zanim nie zostanie przesuniety jako ambasador poza krag bezposrednich decydentow.

     Kraje socjalistyczne byly  krajami totalitarnymi. Jesli chodzilo o zycie obywateli to praktycznie wszystko bylo w rekach jakis organow panstwowych. Mieszkanie, zdrowie, wyksztalcenie, posiadany majatek ruchomy - wszystko zalezalo od dobrej woli panstwa.  Ta zas zalezala od tego jaka opinie dany obywatel mial w oczach "decydentow" komunistycznej nomenklatury. Opinia UB mogla zniszczyc badz popchnac znaczaco kariere kazdego obywatela - od robotnika do profesora uniwersytetu. Stad tez w Polsce Ludowej istniala niezwykle szeroka warstwa "informatorow - donsicieli" UB , ktorzy usilowali sobie zaskarbic przychylnosc "organow".  Nalezal do nich np pozniejszy prezydent Walesa  ale siec donosicieli byla rozbudowana wsrod wszystkich warstw spoleczenstwa. Byla ona manifestacja wrodzonego nizszym klasom polskiego spoleczenstwa "rezimowego lizydupstwa" czyli tendencja do sluzalczosci wobec kazdego, kto wydawal im sie  stojacy wyzej w "nieistniejacej" hirarchii spoleczenstwa komunistycznego.  Pisalem o tym swego czasu :http://bobolowisko.blogspot.com/2010/07/tw-ewa-czyli-rozyczka.html. Ale inna i znacznie niebezpieczniejsza szkoda jaka w mentalnosci "ludzi radzieckich w Polsce i nie tylko zrobila trwale  okupacja komunistyczna jest roszczeniowosc przedstawicieli mlodszych generacji. Oczekuja oni bowiem od panstwa (czy to polskiego czy innego na emigracji), ze dostarczy ono im wszystko "za darmo". Od mieszkania , przez sluzbe zdrowia czy wyksztalcenie.  Pisze "za darmo" w cudzyslowie bo oczywiscie nic za darmo nie jest. Po prostu ktos inny musi pokryc koszty, ktorych my nie poniesiemy.  To zas oznacza podniesienie podatkow lub obnizenie jakosci dobr, o ktore chodzi. No ale kto z tego zdaje sobie sprawe!
   Podobnie jest zreszta w USA gdzie trwa walka prezydenta Trumpa o usuniecie "finansowej miny" jaka podlozyl nam wszystkim byly prezydent Obama w postaci "Obama-care" czyli nadmiernie opiekunczego systemu swiadczen zdrowotnych "dla ubogich". Z zyciem na cudzy koszt rozpoczal walke juz prezydent Reagan ale jak dotad wyraznej poprawy nie widac. Parlamentarzysci amerykanscy obawiaja sie bowiem o swoje stolki, ktore moga byc zagrozone przez obywateli odstawionych od "panstwowego cycka" swiadczen. Podobna taktyka stosuje w III RP PiS w postaci zupelnie niepotrzebnej pronatalnej polityki 500+ czy budowy mieszkan komunalnych.  Jest to rzecz jasna "kielbasa wyborcza" , ktora ma zapewnic tej partii trwanie przy wladzy.  Rzecz jasna empatia i dbanie o odpowiedni poziom zycia obywateli jest celem szlachetnym. Ale droga do tego nie powinna polegac na jalmuznie, ktora zreszta rezim sciagnie z bardziej uzytecznej czesci spoleczenstwa ale na stworzeniu mozliwosci samodzielnego wzbogacenia sie obywateli przez dobrze wynagradzana prace oraz pelnowartosciowa walute niepodlegajaca dewaluacji.


Monday, July 10, 2017

Czy te oczy moga klamac?

      Sezon wakacyjny nie obfituje w wydarzenia wielkiej wagi. Powszechny marazm przerwala jednak wizyta Wielkiego Bialego Ojca z Waszyngtonu, ktory ostatnio odwiedzil Nasza Umeczona Ojczyzne.  Prezydent Donald Trump, ktory zapewne zasluzy przed koncem kadencji na przymiotnik Wielki, odrodzil nasze nadzieje na ponowne skierowanie ostrza amerykanskiej polityki na wschod. Nie jest to znane powszechnie ale od roku 1945, kiedy rozwiazano problem niemiecki, najambitniejszym ale tez i nie naglasnianym planem Amerykanow jest odrobienie kolosalnego bledu prezydentow Roosevelta i Trumana jaki bylo zaniechanie zniszczenia panstwowosci Imperium Sowieckiego wtedy gdy USA posiadaly jeszcze przewage w postaci monopolu na bron atomowa i termojadrowa. Kosztowalo ich to 50 lat zimnej wojny, ktora niekiedy (Korea, Wietnam, Laos i Kambodza) przeradzala sie w lokalne ale kosztowne konflikty a takze mase funduszy wydanych na postawienie kordonu sanitarnego w Europie. Co wiecej zmusilo tez USA do odgrzania swierzych zwlok niemieckiego imperializmu, ktore to zwloki  nadal psuja powietrze w postaci Unii Europejskiej. Dzieki Reaganowi Imperium Sowieckie w koncu skapitulowalo ale cena jaka za to zwyciestwo zaplacily kraje "Wolnego swiata" byla ogromna! Zniszczen jakie poczynila komunistyczna indoktrynacja mas w ZSRR ale takze w krajach marionetkowych, takich jak Polska i inne kraje niegdys normalne Europy Wschodniej, nie dalo sie odrobic do dnia dzisiejszego. Co wiecej roszczeniowa postawa ludow krajow dawniej cywilizowanych skorodowala charaktery i polityke wewnetrzna krajow pozornie zwycieskich w tej wielkiej walce ideologii. Zdawal sobie z tego sprawe Wielki Reagan, ktory do konca ubolewal nad wymuszonym na USA systemem ogolnego dobrobytu (welfare state). Po serii prezydentow, ktorzy usilowali kupic sobie przychylnosc mas niszczac przy tej okazji gospodarke kraju Donald Trump jest pierwszym prezydentem, ktory postawil znowu zdrowy ekonomiczny punkt widzenia jako cel amerykanskiej polityki. To  czy mu sie to powiedzie to wielkie pytanie od ktorego zalezy samo istnienie Wolnego Swiata.

   Przed klasami panujacymi wszystkich krajow a zwlaszcza przed elitami politycznymi wielkich mocarstw stoi problem zagospodarowania wielkich nadwyzek ludnosciowych jakie pojawily sie na ich terytoriach w drodze lawinowego wzrostu populacji rodzimej oraz/lub niepozadanej imigracji obywateli innych panstw. Jest to problem i ekonomiczny i kulturowy. Ekonomie wspolczesnych krajow rozwinietych przeniosly w wiekszosci wypadkow faktyczna produkcje towarow powszechnego uzytku do krajow "trzeciego swiata". W krajach tych eksplozja populacji spowodowala, ze wzgledu na wielka podaz pracobiorcow, obnizenie kosztow wytwarzania do poziomu, z ktorym nie mogla konkurowac populacja pracownikow w krajach rozwinietych.  Przepisy dotyczace zatrudnienia, poziom placy minimalnej oraz swiadczenia przyslugujace pracownikom a chronione przez centrale zwiazkowe powodowaly, ze produkcja byla tam kosztowna i ceny towarow, na ogol zreszta lepszej jakosci, nie mogly konkurowac z dumpingowymi cenami identycznych towarow importowanych. W tym samym kierunku prowadzilo coraz powszechniejsze automatyzowanie procesow produkcyjnych.  Automaty bowiem pracowaly wydajniej, nie kaprysily domagjac sie podwyzek oraz swiadczen socjalnych czy ubezpieczen zdrowotnych lub dentystycznych. W efekcie liczba miejsc pracy dostepnych dla wchodzacych w wiek produkcyjny pracobiorcow  malala. Pamietam jeszcze jak w ciagu ostatnich paru lat prezydentury Obamy USA tracila okolo 200 000 stanowisk pracy miesiecznie. Teraz jest jak dotad odwrotnie. Zmiany wprowadzone przez Trumpa zahamowaly szybkosc strat miejsc pracy. Ostatnie dane - miejmy nadzieje, ze prawdziwe- mowia o okolo 200 000 na miesiac  wzroscie liczby zatrudnionych. Byc moze. Ale w najlepszym razie jest to tylko odzyskiwanie wielkosci puli zatrudnienia, ktora spustoszyla polityka Obamy i demokratow.  Nie mniej USA nie jest juz , jak niegdys, wielkim rynkiem pracy, na ktorym kazdy chetny mogl znalezc zatrudnienie zgodne z posiadanym wyksztalceniem i uczciwa praca dorobic sie pewnego majatku.  Przeszkoda stala sie bowiem roszczeniowa postawa Amerykanow, ktora to postawe zreszta  zapropagowal im najwiekszy wrog USA i Wolnego Swiata czyli Imperium Sowieckie. W czasie zimnej wojny idee roszczeniowe byly propagowane w USA przez elementy komunizujace (np utrzymywana rosyjskimi subwencjami partia komunistyczna, grupy trockistowskie i rozni pozyteczni idioci- obroncy pokrzywdzonych Murzynow itp) . W dosyc prymitywnym spoleczenstwie amerykanskim, ktore niegdys bylo dumne ze swojej niezaleznosci od szeroko rozumianego panstwa,  wyrobila sie postawa roszczeniowa, ktora jest zreszta przeniesiona zywcem z operacyjnego elementarza wdrazanego swego czasu w krajach socjalistycznych.   Wedlug wiesci gminnej  kazdemu Amerykaninowi, z racji tego, ze byl on obywatelem tego panstwa, nalezala sie opieka socjalna (ostatnio postulowana  ale jeszcze niewprowadzona w formie stalej rocznej renty-wynagrodzenia za istnienie) , swiadczenia medyczne czyli powszechne ubezpieczenie medyczne (Obama-Care) , mieszkania "socjalne" dla osob nie posiadajacych zrodel utrzymania i wiele innych udogodnien. Celowali w tym wszystkim zawsze Murzyni, ktorzy opieraja swoje zadania na tym, ze czesto sa oni potomkami niewolnikow badz populacja poszkodowana przez "bialych rasistow".  Ten roszczeniowy nonsens jest takze bliski wielu moim rodakom dajacym temu wyraz w komentarzach z ktorymi czesto sie spotykam:" Panowie zmuszali moich pradziadkow do pracy panszczyznianej i wobec tego 200 lat pozniej (panszczyzne zniesiono w latach 1860-tych) jest moralnie uzasdnione okradzenie potomkow owych dziedzicow z ich prywatnego majatku" ( formie dekretow PKWN) albo "W dwudziestym pierwszym wieku powszechny akces do nieograniczonej niczym opieki zdrowotnej jest naturalnym prawem obywatela" czy :"Kazdy obywatel ma prawo do godnego mieszkanie" itp nonsensy stanowiace specyfikacje ogolnijszego postulatu komunistow: "Kazdemu wedlug jego potrzeb". O tym zas , ze aby owym potrzebujacym cos dac trzeba komus innemu cos zabrac dyskretnie nie wspominano ale realizowano nader energicznie.
    Malo kto z osob znanej mi mlodszej generacji zdaje sobie sprawe z tego, ze ustroje panujace w krajach  "Obozu socjalistycznego"  roznily sie od zwalczanego ustroju kapitalistycznego tylko tym, ze wyzysk, praca niewolnicza i kontrola nad przemieszcaniem sie ludnosci byla w nim znacznie silniejsza niz w tak zwanym Wolnym Swiecie.  Co wiecej ten wyzysk byl znacznie lepiej zamaskowany a kacykowie komunistycznej nomenklatury byli praktycznie chronienie od konsekwencji zwoich blednych decyzji. W deklarowanym spoleczenstwie bezklasowym istnialo rozwarstwienie nie mniejsze  niz istnialo w spoleczenstwach klasowych sredniowiecza. I tak jak tam manifestowalo sie ono w stopniu latwosci dostepu do roznych dobr reglamentowanych. Nie chce tu jednak spedzac zbyt wiele czasu na snucie wspomnien z okresu PRLu. Kiedys jednak do tego tematu wroce bo mam niejasne wrazenie, ze juz osoby nalezace do mlodszych pokolen maja zupelnie falszywy obraz tego czasu kiedu nominalnie Polska byla dziesiata potega ekonomiczna swiata ale nierozwiazalnym problemem bylo nabycie papieru klozetowego Solali-Bydgoszcz czy armatury lazienkowej.  Tym bowiem tylko moge sobie tlumaczyc fakt, ze w ciagu ostatnich 25 lat podobno wolnej Polski wszyscy jej prezydenci mieli rodzinne korzenie post-komunistyczne i byli powiazani z organami represji czasow komunistycznych.

   Wracajac jednak do wizyty prezydenta Trumpa i jej oddzwieku musze powiedziec, ze jest on na arenie polityki swiatowej objawem zwyciestwa zdrowego rozsadku w ekonomii swiatowej i wielka nadzieja na usuniecie z Europy rosyjskiego zagrozenia.  Czy uda sie to jednak bez silowej likwidacji panstwa rosyjskiego - likwidacji w ktorej Polacy beda pelnic role miesa armatniego - tego nie wiem.
Prezydent Trump deklaruje chec wprowadzenia paru reform, ktore ja glosze od dawna. Nie znaczy to oczywiscie, ze jest on czytelnikiem moich felietonow - a szkoda. To jednak o czym nie wspomina to to, ze uporzdkowanie panstwa nie bedzie mozliwe do zrealizowania bez powrotu do polityki "twardego pieniadza" i scislej kontroli wielkosci emisli banknotow. Jest to mozliwe do zrobienia natychmiast ale brak inicjatywy co do modyfikacji polityki pienieznej USA nie rokuje dobrze jesli chodzi o naprawe panstwa.





Thursday, June 8, 2017

Jak zostac cesarzem

   Zachecony ogladaniem poprzedniego historycznego serialu produkcji tureckiej pod tytulem "Wspaniale stulecie"  (patrz http://bobolowisko.blogspot.com/2017/04/turek-turka-w-tylek-szturka.html ) a nie mogac znalezc tlumaczonej wersji  nastepnej sekwencji  serialu"Wspaniale stulecie: Kosem" w Netflixie czy w YouTube siegnalem po serial wczesniejszy w czasie a zatytulowany " Odrodzenie: Ertugrul" opisujacy prehistorie formowanie przyszlego Imperium Ottomanskiego. Serial ten skladajacy sie z ponad stu odcinkow jest dostepny w Netflixie i szczerze namawiam wszystkich czytelnikow do jego obejrzenia. Nie dlatego, ze jest to artystyczne wydarzenie - pod tym wzgledem "Wspaniale stulecie" jest znacznie ciekawsze- ale dlatego, ze przynajmniej dla mnie daje on mi wglad w niuanse mentalnosci mahometan oraz szczegoly ich wierzen. Te zas wyjasniaja czesciowo i ich aktualne zachowanie, ktore pozbawione podszewki historyczno-socjalnej robi wrazenie zbiorowej choroby umyslowej.
    Jak nam podaja autorzy scenariusza  glowny bohater filmu- Ertugrul - jest poczatkowo rodzajem tureckiego d'Artagnan'a doskonalym szermierze i spryciarzem - synem szacha plemienia turkmenskiego Kayi  (https://en.wikipedia.org/wiki/Ertu%C4%9Frul ) . Wlasciwie tytul szacha jest pewna przesada. Jest to  zwyczajny kacyk dzikusow. Mamy bowiem do czynienia z banda koczownikow  a zapewne i bandytow, ktorzy zostali wyparci ze swojego habitatu nad morzem Kaspijskim przez Mongolow i teraz usiluja znalezc nowe tereny dla wypasu inwentarza zywego na terenach bedacych pod wladza Arabow. To przypomina mi dyskusje jakie wiodlem swego czasu z moimi szanownymi czytelnikami na temat problemu wlasnosci ziemi. Oczywiscie jak widac  i tu problem wlasnosci terytorium jest z nami od zaczatkow zycia osiadlego . Jestesmy w serialu w wieku koncowych krucjat a  wiec w czasach wiekow dwunastego czy trzynastego. Krzyzowcy Naszego Swietego Kosciola Katolickiego dostali wlasnie solidnego lupnia od Sulejmana Wspanialego i na Ziemi Swietej i w Azji Mniejszej bronia sie jeszcze tylko  przyczolki cywilizacji lacinskiej. Krolestwo Jerozolimskie jest w upadku a sama Jerozolima jest znowu w rekach pogan (i w tych rekach pozostanie juz do dnia dzisiejszego). Zabawnym aspektem serialu jest odwrotnosc punktu widzenia na zachodzace procesy i obyczaje w stosunku do tego jaki my, wierni synowie Kosciola, bylibysmy sklonni uwazac za wlasciwy. Negatywnymi bohaterami serialu sa bowiem chrzescijanie a zwlaszcza rycerze Templum czyli templariusze, ktorych obecnie masoneria traktuje jako niezrozumianych przez innych chrzescijan obroncow wiary i swiatlo intelektu wiekow srednich.

    Ogolnie biorac w serialu chrzescijanie przedstawieni sa jako wiarolomcy i urodzeni okrutnicy. O tolerancji religijnej z ich strony nie ma co mowic . W lochu zamku Templariuszy trzymany jest jeden z rycerzy, ktory przyjal swiatlo wiary mahometanskiej i jako odszczepieniec jest tam uwieziony w niewiadomym mi jeszcze celu. Wielki mistrz Templariuszy, podejrzany typ o cynicznym usmiechu , umila skazancowi zycie mordujac na jego oczach jego corke a wlasna kuzynke gdy ta przez przypadek zabladzila do lochu i tam znalazla tatusia, ktorego uwazala za zaginionego. W serialu pojawila sie tez jej starsza i chyba wplywowa siostra. Ciekaw jestem jakie losy przeznaczyl jej rezyser filmu. Czas uplywa templariuszom na zabawach polegajacych na powolnymi naukowym torturowaniu schwytanych mahometan. Inaczej mowiac krzepa duchowa i fizyczna chrzescijan zderza sie z taka sama albo i lepsza sila fizyczna i duchowa wyzszoscia mahometan a zwlaszca Turkmenow. Pojawia sie tez watek mistyczny w postaci szejka al Arabi - znakomitego naukowca-astronoma i posiadacza wielkich sil duchowych. Byc moze zreszta, ze jest to dobry dzin z arabskich bajek. Dzieki niemu dowiedzialem sie jednak nie tylko, ze chrzescijanie to politeisci , ze wzgledu na Trojce Swieta i roznych swietych, oraz balwochwalcy , ze wzgledu na czesc jaka oddaja obrazom swoich bogow (co jest zreszta zakazane w Starym Testamencie) ale takze klamcy biblijni gdyz nieslusznie opowiadaja o ofierze Abrahama . Wedlug mahometan, Bog , zapewne Allach, zazadal od Abrahama ofiary z pierworodnego syna, ktorym byl Ismael syn niewolnicy-Arabki imieniem Hagar. Jak wiemy do ofiary ludzkiej, w tym wypadku nie doszlo bowiem Najwyzszy zeslal Aniola Gabriela z zastepczym  barankiem.
    Wedlug mahometan , Zydzi zawlaszczyli legende i zamienili syna na mlodszego Icka syna Sary. Chrzescijanie utrzymuja ten najwyrazniej bledny poglad do dnia obecnego.
Niecierpliwie czekam jakich jeszcze objawien doznam zanurzajac sie w krynicy mahometanskiej madrosci. W kazdym jednak razie uzmyslawia mi ow serial jak dalece roznimy sie my, Wierni Synowie i Corki Kosciola, od bezboznych mahometan- podrzynaczy gardel. Ta bowiem mahometanska tradycja pozostala z nami do dnia dzisiejszego.